Karol Samsel Autodafe 9
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
W Oslo zadziwia liczba postumentów nagusów: kobiet, mężczyzn i dzieci. Jest w tym szczególne upodobanie do ludzkiego ciała, choć niekoniecznie w stylu starożytnych Greków: tu liczy się efekt, poza, ekspresja wyrazu i indywidualizm ujęcia aktu. W parku Wielanda zapewne jest tego typu postumentów więcej. Ale tu, wśród starych i wysłużonych haubic, dział pamiętających korsarskie zdarzenia siedzą lub stoją ukryte postaci z innego świata. Bardziej zdobią niż ekscytują, wpisują się w tutejszy uładzony świat swoimi członkami.
Głodni próbujemy pizzy u Hindusa, który przyrządza ją na sposób Wschodni, a nie śródziemnomorski. Trzeba płacić gotówką. Jest świeża dostawa do pizzerii: widać, że się dobrze znają. Ten, który przywiózł towar, też zapewne Hindus (Viola mówi, że Turek), zbiera rozrzucone drobne papierki sprzed wejścia do pizzerii, a potem ze smakiem zajada kawałek placka. Rozmawiają między sobą w nieznanym języku: zapracowani, ale uśmiechnięci, prawie szczęśliwi. Dostawca zerka na nas siedzących przy ulicznym stoliku ciekawie, ale nie natrętnie. A potem dyryguje lokowanie niezjedzonego kawałka pizzy w firmowym kartonie. To dla Justyny. Odchodzimy syci. Idziemy w stronę Vulkanu, zawładniętego przez młodych Norwegów. Tu rano i w wieczór dobiegają dźwięki ekspresyjnej muzyki, mocno uderzana perkusja pobrzmiewa i wyznacza rytm naszemu marszowi do hotelu.
Sjesta.
© Maciej Wróblewski