nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Tomasz Majzel Święty spokój

Karol Samsel Autodafe 9

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

MACHNIĘCIA, Dziennik i nocnik szczawnicki 14

2017-10-05 15:58

9 września 2016, 1

Nocne koszmary. Wstawanie na noc, patrzenie na rozgwieżdżone niebo. Widać wszystko jak na pornograficznym filmie. Satelita. Kładę się o 3.40. Budzę się o 6. Drzemka. Myślę. Wstaję o 8. Prysznic. Przed nie było biegania. Piję smaczny tutejszy specjał Jabcok o olśniewającym smaku jabłkowo-porzeczkowym. Jak dopisano: żywy, mocny. A to gówno prawda. Zwykły i przeciętny, ale mętny, dobry jak moje całe życie. Mgła jak bita śmietana schodzi z Palenicy, na której wczoraj byliśmy. Powoli gotujemy się do śniadania.

Jedzenie bez owoców. Jogurtu brak. Warzywa, nabiał, ryba i czarna herbata. Mniejszy tłok może dlatego, że dość późno. Dochodzi 10. Decydujemy się na marsz do Czerwonego Klasztoru po słowackiej stronie. W obie strony ok. 30 kilometrów. Upał robi się nieznośny mimo dojrzewającego września. Idziemy wzdłuż Dunajca, który lekko meandruje. Spływające strumienie dają przyjemny chłód. Mrowie ludzi jeździ na rowerach, choć niewielu z nich potrafi. Mniej maszeruje, bo to długi spacer. Viola mimo sztywnych od wczorajszego wysiłku nóg idzie. Pokrzykiwania flisaków wożących turystów jak taksówkami. Część dobiera się w załogi i na specjalnych, gumowych łódkach wiosłują pod komendę sternika. Białe skały strzelają w rozpalone słońcem niebo. Trzy Korony. Czerwony Klasztor. Wokół łęgowy las. Powoli się złoci. W górze słychać niekiedy kruka.

© Maciej Wróblewski