Tu chodzi o uczucia, emocje, które nie są definiowane, tylko w trakcie opisywania powstają. Nawet paczka papierosów w starym stylu opisuje zawartość. Z naiwnego rysunku na opakowaniu przechodziło się do zaciągnięcia smakiem, a nie w wysmakowanym opakowaniu smak perfumowanego siana. Na każdym etapie wypuścić zmysły, zdrowy rozsądek, logikę, ale nie widzę teraz celu, tylko potrzebę, małą, kieszonkową sławę. Gdy minie jest upiorem sławy. Nie umieją dobrowolnie rezygnować, chyba, że odbierze chęci choroba, klęska, jakaś siła wyższa. Odbierze i uratuje nawet na chwilę pewność istnienia w tej słabej postaci, jaka się zdarzyła i jest w niej dobrze, dzięki sztuce oswobodzenia, transu, emanacji.
© Grzegorz Strumyk