Nie przystoi użalać się nad swoim usposobieniem w czasie upragnionych „wypierdalań” rozmaitych instytucji i frakcji, kiedy sam borykam się z opóźnieniem własnego rozemeryturyzowania.
Mądrość przypisywana Starcom jest dzisiaj chyba zabytkiem. Zgrzybiałość i stetryczała zaćma etyczna, lubieżna zachłanność władzy i wprawa w podporządkowywanie sobie decyzji Pana Boga – przeraża mnie, starucha, który czuje powiewy z Tamtej Strony, i nie ma ochoty, ani tęsknoty, by znaleźć się tam, bez poczucia odpowiedzialności za to, co powinien oddać, co winien jest tym – młodym, zawiedzionym.
© Bogusław Kierc