Starcie ze sobą – tak gwałtowne – rzeczywistości rewolucji i metafizycznej rzeczywistości Tamtego Świata („wieczne odpoczywanie racz im dać, Panie”) wyjaskrawia to, co w codziennym odgrywaniu tak zwanego porządku publicznego, czyli społeczno-politycznej tragifarsy, jest redundancją karykaturalnych uzurpacji i przekonań o dziejowym posłannictwie krajowych naczdyrdupsów (wyjaśniam – to z Majakowskiego – spolszczony odpowiednik jego bohatera: Naczelnego Dyrektora do Uprawnień Specjalnych). Wykoślawiam to zdanie w bezsilnej wściekłości, kiedy owi naczdyrdupsi wystawiają na próbę Pana Boga, kusząc Go swoją legitymacją partyjną.
© Bogusław Kierc