copyright © https://sztukater.pl 2025
„Wypożyczalnia słów” to tomik poetycki autorstwa Agnieszki Rautman-Szczepańskiej, która wydała już kilka podobnych publikacji. Poetka jest lekarzem i laureatką wielu konkursów poetyckich organizowanych przez Unię Polskich Pisarzy Lekarzy. To moje pierwsze spotkanie z jej twórczością.
Tomik ma niewielki format – to cieniutka, kwadratowa książeczka, którą bez problemu można wsunąć do torebki i zabrać ze sobą w codzienność. Na okładce znajduje się fotografia, która może wywoływać pewną nostalgię – zbliżenie na biblioteczne szufladki, w których dawniej znajdowały się katalogi i kartoteki.
W wierszu „Wypożyczalnia słów”, który jednocześnie jest tytułem całego tomu, rzeczywiście mamy nawiązanie do biblioteki. Autorka porównuje to miejsce do mikrokosmosu, w którym dzieją się przełomowe rzeczy. Dusze „hordami przechodzą/ przez obrotowe drzwi czasu”, a potem spowijając się w ciało, opowiadają historię ludzkości. Pobyt w tej bibliotece, która jest symbolem życia na ziemi, jest ograniczony. Kiedy przychodzi moment jej opuszczenia, „trzeba oddać w progu / żylaste naczynie na zużyte słowa”.
W wierszach wyczuwalna jest dla mnie profesja poetki. Dużo tu nawiązań do fizyczności, biologii, ciała, o którym autorka pisze: „schronienie moje / z krwi i kości / nietrwałe jest” (wiersz „Nieporozumienie”). A jednocześnie ta trywialna fizyczność zostaje skonfrontowana z czymś metafizycznym, pozaziemskim, niedającym się włożyć w ramy, ani zbadać czy zmierzyć. Z duszą. Życiem niebiańskim. Tak to ujmuje słowami: „wszyscy próbują przekładu / z ziemskiego na kosmiczny / a każdy gubi ciało / w tłumaczeniu”.
Autorka nie pisze nastrojowo, nie układa słów w przyjemne wersy, które tworzą piękne obrazy. Jej poezja jest dosadna, niepozbawiona liryzmu, ale jest to liryzm ekspresyjny, może nawet nieco brutalny. Nie pisze nastrojowo. Pisze o rzeczach brzydkich. Używa przy tym ostrych, bezwzględnych słów. Bo czy z poezją kojarzą się nam takie wersy: „honor wyrzucony na pysk / obdarta ze skóry przyzwoitość”, „ani pary z gęby”, „chamy i zołzy za darmo”(cytaty z utworu „Miasteczko”)? To poezja działająca na odbiorcę mocnymi obrazkami, wymowna i zmuszająca do refleksji. Jak sama autorka przyznaje rozbrajająco w wierszu „Ze słownika pojęć medycznych” – że poezja to „rodzaj zaburzeń neurologicznych”. Przyznaje przy tym, że zaburzenie to nie jest groźne, ale większość dotkniętych nim osób „umiera w biedzie i zapomnieniu”. Podsumowuje przy tym bezbłędnie pokolenia poetów: leczenie jest bezskuteczne, a próby wyleczenia za pomocą środków odurzających czy alkoholi wykazują skutki „odwrotne do zamierzonych”.
Wrażenie zrobił na mnie króciuteńki utwór „Samokontrola”. Autorka nazywa w nim umysł dzikim zwierzęciem. I ostrzega – trzeba go oswoić, napełnić spokojnymi myślami. Zatroszczyć się nim, zanim „pożre cię i wypluje kości”. Dosłownie w siedmiu krótkich wersach poetka zawarła istotę pozytywnego myślenia, które potrafi odmienić życie.
Muszę przyznać, że utwory z tomiku „Wypożyczalnia słów” były dla mnie sporym zaskoczeniem. Nie spodziewałam się tak wielkiego ładunku emocjonalnego, dosadności przekazu, bezwzględności słowa. Poetka porusza niełatwe tematy, które, jak podejrzewam, są jej w jakiś sposób bliskie – śmierć, choroby, proces starzenia, hospicja. Osobliwa jest to poezja, chyba nie miałam z tego typu wierszami jeszcze styczności. Wnoszą pewną nowość do mojego myślenia o poezji, która zawsze w mojej opinii przede wszystkim miała nosić ze sobą piękno i liryczność. Słowa są tu ostre jak brzytwa. Porównania czasem turpistyczne. Mają klimat i nostalgiczny i przyziemny zarazem. Choć nie jest to moja ulubiona stylistyka, uważam, że warto sięgnąć po poezję Agnieszki Rautman-Szczepańskiej i dać się zaskoczyć. Ja nie żałuję.
Kira
Agnieszka Rautman-Szczepańska Wypożyczalnia słów — http://www.wforma.eu/wypozyczalnia-slow.html