Nowości 2021

Alina Biernacka Kiedyś, jednak. Wiersze wybrane (1977-2020)

Maria Bigoszewska Złodziejska kieszeń

Tomasz Hrynacz Pies gończy

Joanna Matlachowska-Pala Bezpowrotne

Piotr Michałowski Dzień jest wierszem, świat kolorem

Marek Pacukiewicz Wieki średnie


Karol Samsel Autodafe 4

 

Nowości 2020

2020. Antologia współczesnych polskich opowiadań

Andrzej Ballo Made in Roland

Roman Ciepliński Ukryte myśli

Krzysztof Ćwikliński Nocny gość

Anna Frajlich W pośpiechu rzeka płynie

Jarosław Jakubowski Wojna

Zbigniew Jasina Inaczej przemijam

Jolanta Jonaszko Portrety

Paol Keineg Powrót do Bretanii

Bogusław Kierc Płomiennie obojętny (o chłopcu, który chciał być Bogiem)

Andrzej Kopacki Sonety, ody, wiersze dla Marianny

Yvon Le Men Tu i tam

Artur Daniel Liskowacki Hotel Polski

Marek Maj Teorie naiwne


Dariusz Muszer Córka męża i córka żony

Dariusz Muszer Księga ramion deszczu

Uta Przyboś Wielostronna

Karol Samsel Autodafe 3

Tomasz Stefaniuk Małpka Koko i inne wierszyki dla (nie)grzecznych dzieci

Bartosz Suwiński Nawie

Henryk Waniek Notatnik i modlitewnik drogowy II

 

"Powszechne zgównienie", www.papierowemysli.pl, 12.09.2012

Recenzje » Recenzje 2012 » "Powszechne zgównienie", www.papierowemysli.pl, 12.09.2012

copyright © www.papierowemysli.pl 2012

Satyra uniwersytecka jest gatunkiem kojarzącym się raczej z literaturą brytyjską – z osobami Davida Lodge'a, Kingsleya Amisa czy Toma Sharpe'a – żeby daleko nie szukać. Tymczasem swoje kroki w tym podgatunku postawił także Polak – konkretnie Anatol Ulman, a jeszcze konkretniej – na kartach powieści Cigi de Montbazon i robalium Platona. Nie mamy do czynienia jednak z epigonizmem, gdyż nasz rodak nie czerpie ze skarbnicy literatury światowej, a raczej wpisuje w nią zupełnie nowe treści.

Oto, na pierwszym planie powieści, w pewnym miasteczku, które nazywa się Koszałkopałkolin, zostaje założona prywatna uczelnia, której celem nie jest bynajmniej krzewienie oświaty, a raczej różne merkantylne interesiki. Oczywiście, okazuje się niebawem, że podobnie działa praktycznie cały system szkolnictwa, który za cel podstawowy stawia sobie „zgównienie nauki”. Anatol Ulman nie szczędzi bolesnych razów – trafia nimi także w świat literacki, w krytyków, czy nawet wydawców różnych literackich pism, których nazwy są równie zakamuflowane, co znane nam doskonale pomorskie miasto. Jednak przestrzegałbym przed odczytywaniem tej książki jako powieść z kluczem, gdyż w grę wchodzi dużo głębsza refleksja. Ostrze satyry i szyderstwa zadaje tylko lekki, powierzchowny sztych, czego dowodzi druga część powieści – mocno oniryczna podróż po robalium Platona. Grecki myśliciel kojarzony – poniekąd słusznie – ze światem idei, pojawiających się cieni na ścianach jaskini i duszy, ma także swoje ciemne wcielenie. Bo jeśli kojarzymy byt jako ideę piękna, to przecież musi też istnieć idea brzydoty. Obok estetycznych westchnień muszą też istnieć smrodliwe wyziewy. Znacie zaś zapewne prawo Kopernika, które głosi, że pieniądz gorszy wypiera pieniądz lepszy. Tak dzieje się także w mrocznym świecie idei platońskich, które dawno się już zdewaluowały, czy wręcz wyewoluowały w świat robactwa i podłości.

Rzadko się zdarza, by tak śmieszna książka niosła ze sobą równie smutne przesłanie. Żeby szyderczy ton był tak naprawdę podzwonnym. Można bowiem dywagować nad idealnym światem, a przy tym nie dostrzegać tego, o czym wspomina w pewnym momencie jedna z powieściowych postaci: Obłęd nacjonalistyczny i religijny. Kiczowaty patriotyzm. Prawda Jedyna, Prawdziwa. Autorytetami przestają być najmądrzejsi, stają się najgłupsi. Kąsać i pożerać. Głupota zaspokajająca tęsknotę za wzniosłością. Kultura dziwek i łysych osiłków. Im bardziej ludzie postrzegają, że są paskudni, tym bardziej nie zamierzają uwierzyć, że są paskudni... Satyryczna fabuła przynosi nieoczekiwane odkrywanie prawdy. A wiadomo już, co z prawdą można uczynić.

Anatol Ulman zachwyca swoim zmysłem językowym. Książka jest napisana w pięknym stylu – to też paradoks – bo pięknie opowiada o groteskowym świecie, w którym wszystko jest wykrzywione, niemal nie do poznania. Jednak jeżeli nie obawiacie się takiej konfrontacji, gorąco do niej zachęcam.
Krzysztof Maciejewski


Anatol Ulman Cigi de Montbazon i robalium Platonahttp://www.wforma.eu/215,cigi-de-montbazon-i-robalium-platona.html

  • Dodaj link do:
  • facebook.com