copyright © https://sztukater.pl 2025
„Nudne wiersze” to tom poetycki Marka Czuku – poety, publicysty, krytyka literackiego. Autor był laureatem konkursów poetyckich i ma w swoim dorobku sporo wydanych tomów poezji – pierwszy wydał jeszcze w latach 80. Prowadzi bloga, na którym prezentuje swoją twórczość literacką.
Tomik „Nudne wiersze” ma niewielki rozmiar, na czterdziestu sześciu stronach poeta umieścił blisko czterdzieści utworów. Podzielone zostały one na grupy, zatytułowane: „Dzień dobry”, „Elementy”, „Trzy po trzy”, „Ćwir, ćwir” i „Do widzenia”. Nazwanie tomu poetyckiego „Nudnymi wierszami” zaintrygowało mnie. Czy to skromność poety? A może w ten sposób mrugnął okiem do czytelnika?
Już pierwsze wiersze uświadamiają, że utwory będą na granicy – trochę absurdu, trochę farsy, trochę zabawy i żonglowania słowem. Autor nawiązuje do wielu innych twórców – Szymborskiej, Herberta. Sprawnie przywołuje obrazki i zestawia ze sobą słowa, tworząc literacki galimatias. W jednym wierszu (konkretnie w utworze „Przyjemnej lektury!”) pojawia się „siódmy anioł herberta” (nazwisko poety napisane jest małą literą), mur berliński, oko na maroko (nazwa małą literą), moc tam truchleje, są mosty dla pana starosty, konfitury i trumna z tektury. Czytając dostaje się niemal literackiego oczopląsu. Wiersze buzują energią nawiązań i z całą pewnością nudy tu nie ma.
W podobnym tonie jest i dalej. Czytając starałam się nadążyć za tempem, w jakim autor przywołuje kolejne obrazy. W wierszu „Na senność” wspomina o koszmarze zimowym, śniegu, który sypie i sypie, co jest „do bani”, o bezpłciowej, genderowej muzyce, o tym, że w życiu „piękne są tylko chwile”, objawieniu matki boskiej konduktorki (wszystko z małych liter) oraz kopaniu piłki księżyca z powodu braku słońca. Choć poeta ściśle trzyma się formalnego układu wiersza – mamy tu równiuteńko po cztery wersy w strofie – to jeśli chodzi o tematykę i sens utworu, są one dla mnie istną „jazdą bez trzymanki”. Spostrzeżenia, zestawienia słów, pomysły są bardzo oryginalne i chyba nigdy jeszcze czegoś takiego nie czytałam.
Wiersze z cyklu „Elementy”, a więc utwory „Woda”, „Ogień”, „Powietrze”, „Ziemia” i „Eter” nazwałabym bardziej uduchowionymi, przemyślanymi, głębszymi znaczeniowo. Choć znów przepełnione są abstrakcyjnymi jak dla mnie zestawieniami, tworzą pewne obrazy, nad którymi można się zatrzymać i poważnie zastanowić nad ich sensem. Autor porusza w nich tematy niełatwe: alkoholizmu (w wierszu „Woda”), śmierci („Powietrze” i „Ziemia”) czy życia („Eter”).
Przyzwyczajona do tradycyjnej poezji, czytająca poezję klasyczną, ale też nowoczesną, stwierdziłam, że utwory Marka Czuku to „literackie dziwadełka”. I nie jest to określenie pejoratywne! Nie da się ich porównać do niczego innego. Czytając, pędzi się ze słowami na oślep przez „kosmos peronów nieistniejących miast”. Te wiersze, przepełnione czystą abstrakcją i dziwnością mają swój niezaprzeczalny urok. Potrafią co wers zaskoczyć, zadziwić i strącić z pantałyku. Podejrzewam, że autor był w stu procentach pewny fajerwerków, które zawarł w utworach i z tego powodu, jakże przekornie nazwał tomik „Nudnymi wierszami”. Co strona byłam zaskakiwana coraz bardziej i bardziej nowymi pomysłami. Nie są to jednak wiersze pozbawione sensu, mimo, że składają się z tysiąca pozlepianych ze sobą i pozornie niepasujących elementów. Jak się człowiek wczyta, to dochodzi do wniosku, że są starannie przemyślane i głębokie. Dotykają ważnych, uniwersalnych tematów.
Lektura „Nudnych wierszy” Marka Czuku była dla mnie absolutną przygodą. Są to utwory dla otwartych głów, łapiących w locie skojarzenia. Polecam – spróbujcie sami zmierzyć się z taką poezją.
Kira
Marek Czuku Nudne wiersze — http://www.wforma.eu/nudne-wiersze.html