Nowości 2021

Alina Biernacka Kiedyś, jednak. Wiersze wybrane (1977-2020)

Maria Bigoszewska Złodziejska kieszeń

Tomasz Hrynacz Pies gończy

Joanna Matlachowska-Pala Bezpowrotne

Piotr Michałowski Dzień jest wierszem, świat kolorem

Marek Pacukiewicz Wieki średnie


Karol Samsel Autodafe 4

 

Nowości 2020

2020. Antologia współczesnych polskich opowiadań

Andrzej Ballo Made in Roland

Roman Ciepliński Ukryte myśli

Krzysztof Ćwikliński Nocny gość

Anna Frajlich W pośpiechu rzeka płynie

Jarosław Jakubowski Wojna

Zbigniew Jasina Inaczej przemijam

Jolanta Jonaszko Portrety

Paol Keineg Powrót do Bretanii

Bogusław Kierc Płomiennie obojętny (o chłopcu, który chciał być Bogiem)

Andrzej Kopacki Sonety, ody, wiersze dla Marianny

Yvon Le Men Tu i tam

Artur Daniel Liskowacki Hotel Polski

Marek Maj Teorie naiwne


Dariusz Muszer Córka męża i córka żony

Dariusz Muszer Księga ramion deszczu

Uta Przyboś Wielostronna

Karol Samsel Autodafe 3

Tomasz Stefaniuk Małpka Koko i inne wierszyki dla (nie)grzecznych dzieci

Bartosz Suwiński Nawie

Henryk Waniek Notatnik i modlitewnik drogowy II

 

"Niepotrzebne skreślić", www.latarnia-morska.eu, 30.11.2011

Recenzje » Recenzje 2011 » "Niepotrzebne skreślić", www.latarnia-morska.eu, 30.11.2011

copyright © Latarnia Morska 2011

Marek Wiśniewski – (rocznik 1961) ur. w Szczecinie, mieszka w Policach. Poeta, autor wystaw „wierszy graficznych” m.in. w Warszawie, Świnoujściu i Szczecinie. Jako dziennikarz i krytyk teatralny przez szereg lat współpracował z Przeglądem Teatrów Małych Form „Kontrapunkt”. Laureat kilkunastu ogólnopolskich i regionalnych konkursów literackich (Kraków, Wrocław, Szczecin, Koszalin, Zamość). W roku ubiegłym, nakładem FORMY, debiutował zbiorem wierszy Teoria wszystkiego. Teraz, w tym samym wydawnictwie, opublikował (w serii „Tablice”, z posłowiem Piotra Michałowskiego) tom drugi – pod tytułem Niepotrzebne skreślić.

Niewielki objętościowo tomik drugi M. Wiśniewskiego, bo liczący czterdzieści na ogół krótkich utworów, może zaintrygować. Czym? Przede wszystkim ostentacyjnym dystansem do świata i siebie, a też dyscypliną warsztatową. Ów dystans do rzeczywistości i „uklepanych” kodów kulturowych był już dobrze widoczny w debiutanckim tomie Teoria wszystkiego. Również biegłość warsztatowa. Poeta wyraźnie ceni sobie zwartość, kondensację strof. Lubuje się także w zabawach językowych, w grach słownych – co widać choćby w samych tytułach niektórych utworów („klocki ego”, „taniec na róże”, „naturalne spoczęcie”). Szczęściem owe gierki słowne nie są tu demonstrowane dla samych gierek, bo kryją ciekawe rozwinięcia i przesłania.

W posłowiu P. Michałowskiego („To, co zostaje po wykreśleniach”), gdzie krytyk próbuje opisać poezjowanie M. Wiśniewskiego, znalazłam interesujące spostrzeżenie: Życie wpisuje się w dwa schematy: mniejszy egzystencjalny i większy eschatologiczny; a zatem – jednostkowy i powszechny, między którymi brak pośredniego: historii. Obydwa są oczywiste w swym początku i końcu, a ich wypełnieniem jest równie przewidywalny scenariusz codzienności, podlegający rytmowi kalendarza i zegara, rutynie harmonogramu i fizjologii.
Tropy egzystencjalne ewokują tu rzeczami oswojonymi, niejako „gwarantującymi” przypisanie do ziemi na sposoby powszechnie wypracowane i akceptowane w naszej kulturze. Jednak dla poety nie jest to takie oczywiste, a nawet jeśli bywa – warte jest postrzegania nieufnego, z dozą krytycyzmu. Podobną nieufność objawia M. Wiśniewski wobec trybów orientacyjnych, gdy idzie o sprawy ostateczne. Powiada na przykład w utworze „kolej rzeczy”: coraz mniej nas / coraz więcej przedmiotów / na koniec / nasyceni i zamożni / skryjemy się przed światem / schowamy sprasowani / w szklane domy / samochody / mikrofalówki / (...) a usłużne przedmioty / wchłoną nas / jak ameby. Potrącając o kwestie religii i wiary („wypręż się”): wypręż się! / musisz przecież / dać radę / dzielnie odpowiedzieć/ na miłość / wszystkich bogów świata! By w innym wierszu („supernowa”) zauważyć: wszechświat jest nieskończenie / wyrozumiały i z całym swoim poczuciem / humoru puszcza to wszystko mi // mochodem.

Kolejnym wątkiem, istotnym w mikrokosmosie wierszy M. Wiśniewskiego, jest kwestia tożsamości, podjęta już w utworze otwierającym tom (moje ja / poziomo / i w pionie // (...) do wzniesienia / poskładania // z kawałków czegoś / w jedną całość / nic). Wątek ten ewoluuje w tle, powracając na rozmaite sposoby. W pewnym momencie akcentując kontekst bliźnich (utwór „inni”): coraz więcej / we mnie innych / inni się starzeją / chorują / niedołężnieją / (...) to inni dziwaczeją / dziecinnieją / brzydną i tyją / coraz więcej we mnie / innych / niech inni / modlą się / chorują cierpią / i odchodzą / wciąż inni / coraz więcej we mnie / innych / we mnie // i w innych.
To nie schizofrenia, a współodczuwanie, współbyt – po wejściu na wyższy poziom samozrozumienia. Z tajonym lękiem przed tożsamością zbiorową?

Poetycka wędrówka M. Wiśniewskiego, meandrująca doczesnymi ścieżkami (ech, te obezwładniające gadżety cywilizacyjne: telefon komórkowy, komputer, etc.), nie obywa się także bez odwołań, nawiązań i polemik z twórcami uznanymi, których dokonania znacząco wpłynęły na kształt literatury. Spotkamy tu, wymienionych z nazwiska – Zbigniewa Herberta, Czesława Miłosza, Milana Kunderę. Owe nawiązania, niejako markując dyskurs (bo zwykle są to skróty myślowe), stanowią cechę charakterystyczną poezji „kulturowej”. Zaś poza wszystkim – punkt wyjścia dla rozważań własnych. Nierzadko opartych na ironii, wręcz sardonicznym uśmiechu.
A osobno rozbawił mnie też przypis personalny w utworze „wiersz odarty z liryki”, gdzie autor, przywołując nazwisko niżej podpisanej, cytuje fragment recenzji sprzed półtora roku (To poezja całkowicie odarta z liryki), w której przybliżałam czytelnikom debiutancki zbiór Teoria wszystkiego. Uwaga ta, co zauważy czytelnik, stała się impulsem dla kolejnych strof tomu Niepotrzebne skreślić.

Stosunek do twórczości, nacechowany wcześniej wspominanym dystansem, bodaj najlepiej oddaje utwór „pochwała robótek ręcznych”, gdzie czytamy: literatura jest łatwiejsza / niezobowiązujące przenośnie / nieudane rymy / banał i nuda // trudniejsza / jest stolarka // najtrudniejsze/ roboty na drutach / wystarczy drobna pomyłka / w dwóch lewych / lub prawych / i potem / trzeba to wszystko / spruć. (...)
Wanda Skalska


Marek Wiśniewski Niepotrzebne skreślićhttp://wforma.eu/210,niepotrzebne-skreslic.html

  • Dodaj link do:
  • facebook.com