W takim razie wejdź i zostań. Przykryj usta.
Patrzysz za siebie, jakbym wypatrywała czegoś w dali, a przecież, wiem, dlaczego cię potrzebuję. Brudzisz się, bezgłośnie chrząkasz, przez chwilę wątpisz, kiedy zaciskam pięści chociaż mówię, że jestem, jak nikt. O każdej godzinie rano i wieczorem. Mamy w sobie wiele ścian, Rzeczy odłożonych na przyszłość, za chwilę, niebawem, wnet, kiedyś, wkrótce potem, w dalszym ciągu, niedługo, następnie. I tak dalej. Szpilka za szpilką, pomiędzy guzami, wgnieceniami, rozdartymi stronami, a jeśli nie, przeczytam jeszcze raz.
© Małgorzata Południak