Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
Nieodpłatnie: za Bóg zapłać, bezinteresownie, za frajer, dla ładnych oczu, bezpłatnie, darmocha, darmowo, dla pięknych oczu, darmo, za darmo, bonusowo, za darmochę, gratisowo, na piękne oczy, na ładne oczy, za friko, za nic, gratis, honorowo. Ludzie proszą mnie o różne rzeczy. Czasami wychodzą z założenia, że zwyczajnie mam im zrobić to i tamto. Zapominają przy tym zapytać, ile kosztuje moja praca. Z góry zakładają, że dostaną zamówienie za frajer. Lubię pracować dla przyjaciół, wtedy wystarczają mi piękne oczy i uśmiech.
I sen.
Z Jackiem D. przenosiliśmy się w przeszłość, by zbadać zjawisko znikania ludzi, którzy pojawiali się nagle w innych miejscach. To był początek XIX wieku, więc Jacek nie wzbudzał żadnego zdziwienia, chociaż ja i owszem z moim aparatem i fryzurą. Byliśmy na cmentarzu, bo zmarł ktoś z jego rodziny i chciał obejrzeć ceremonię. Cala reszta była dla nas naturalna i nie powodował żadnych emocji. Miałam wrażenie, że odwalam robotę, bez żadnego sprzeciwu i wątpliwości. Czekaliśmy na Piotra (Jacka męża) zrobiłam kilka zdjęć i pojawił się Piotr, stanął w miejscu, gdzie miał być wykopany dół dla zmarłego i nagle wyparował jak kamfora, a ja się obudziłam.
© Małgorzata Południak