Karol Samsel Autodafe 9
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
PARUSZEWSKA MARIA (1864-1937). W kwietniu dwukrotnie powędrowałem do Biblioteki Narodowej. Wyłącznie dla poznanianki Marii Paruszewskiej. Skończyło się raptem na „Żądaniu”:
Spokój! noc jasna, ciepła, księżycowa,
Ani się listek na drzewie nie ruszy,
Błogi czar nocy panuje dokoła,
Czemuż on w mojej nie zamieszka duszy?
I czemu gonię za szczęściem uparcie,
I tęskne oczy zwracam w błękit nieba,
Przecież mam wszystko – wyznaję otwarcie,
Tylko mi szczęścia odrobiny trzeba!
Żądanie moje chociaż takie małe,
Takie zwyczajne, jak pacierz w kościele,
Lecz gdy je myślą zesumuję całe,
Widzę niestety – że pragnę za wiele!
Popełniam błąd, zatrzymując się przy „Żądaniu”. Paruszewska ciekawiej prezentuje się w wierszu „Ku pamięci Antoniego Kurzawy”, w którym oskarża syte i zadowolone z siebie społeczeństwo:
Wstyd dla ludzkości, że marnieć pozwala
Artystom, rodakom bez chleba,
Z braku pomocy do cierpień zniewala,
Nie wesprze, gdzie nędza, potrzeba.
Nowym dowodem znów świeża mogiła,
Co zwłoki pokrywa Kurzawy –
Zgasło w nim życie bolesne i siła
Artyzmu, talentu i sławy! (...)
Ludzie! o sercach kamiennych jak głazy,
Co talent po zgonie cenicie,
Zmieńcie swój system tak pełen odrazy (...).
Coraz częściej zaglądam do poetów dziśnieńskich i brzeżańskich. Buczackich i brodzkich. Grodzieńskich i wileńskich. Kołomyjskich i stryjskich. Tudzież lwowskich i stanisławowskich. Wprawdzie dotąd nie udało mi się przestudiować książki poetyckiej Kazimierza Królińskiego „Z ugorów” (Stanisławów 1907), ale zakładam, że pewnego dnia zapoznam się z drukiem stanisławowskim.
Nie zapominajmy, że to właśnie Króliński zmagał się z „uzębioną samotności paszczą”.
„Łzy-perły. Poezje Marji Paruszewskiej”. Czcionkami Drukarni „Pracy”, Poznań 1910, s. 72
[IV 2015]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki