Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
Krótko, i tak o wiele za długo.
Chcą mnie przekonać, nauczyć.
Wyłączam dźwięk w monitorze, smartfonie i tylko patrzę na mówiącego. Przyglądam się, chłonę, odgaduję swoje pierwsze odczuwanie mówiącego. Czy ciało, oczy, mięśnie twarzy, palce rąk wytworzyły chociaż w jednym z tych miejsc oznaki niepowtarzalnej, niesterowalnej mowy. Czy jakaś cecha spojrzenia, ruchu mięśni twarzy, zgięcia palców wykazuje oznaki autonomii, włączenia w dialog z własnym ciałem i w tym miejscu, i chwili jest całym człowiekiem chcącym powiedzieć, uczącym się siebie. Przecież każde wypowiadane słowo jest seansem.
Trzymam się prawdy małego palca człowieka a nie wylewających się z niego słów.
Słuchając mówiących jakby czytali w swoich myślach łatwo i przelewali morze słów myśli w zdania obserwuję zamiar ukrywania. Mam to odczucie, kiedy udaje mi się powiedzieć bez trudu. Myśli, ich przebieg, konstrukcja, instrumentalizacja w słowach jest inna, zanim się nie zachce przekonywać i nauczać.
Mowy się uczyć przed ścianą a pisania znikającym tuszem.
© Grzegorz Strumyk