Nowości 2019

Dejan Aleksić Jak to powiedzieć

Jarosław Błahy Rzeźnik z Niebuszewa

Kazimierz Brakoniecki Twarze świata

Tomasz Hrynacz Dobór dóbr

Piotr Kępiński Po Rzymie. Szkice włoskie

Bogusław Kierc Osa

Andrzej Kopacki Inne kaprysy

Artur Daniel Liskowacki Brzuch Niny Conti

Tomasz Majzel Osiemnasty

Dariusz Muszer Człowiek z kowadłem

Dariusz Muszer Wiersze poniemieckie

Elżbieta Olak Otulina

Paweł Przywara Ricochette

Karol Samsel Autodafe 2

Bartosz Suwiński Bura. Notatnik chorwacki


Paweł Tański Okolicznik północnych pól

Andrzej Turczyński Czasy i obyczaje. Wariacje biograficzne

Andrzej Wasilewski Jestem i

Sławomir Wernikowski Passacaglia

Jurij Zawadski Wolny człowiek jeszcze się nie urodził

 

Bazgroły, 10.01.2018

BAZGROŁY Bogusława Kierca » Bazgroły, 10.01.2018

Pewnie można mówić o mistycznym oszołomieniu, albo o rodzaju oszołomienia w sytuacjach nie poddających się racjonalnej interpretacji. I nie chodzi mi o coś, co „spektakularnie” wymyka się takiemu traktowaniu, ale – tak bym to nazwał – o nieoczywistą zwyczajność.
W autobusie miejskim usiadł naprzeciw mnie (choć było wiele innych wolnych miejsc) młody mężczyzna o tak zwanej „przeciętnej” aparycji i wpatrywał się we mnie, zapytawszy wcześniej, czy może tu właśnie usiąść. Po chwili powiedział, że skądś mnie zna, że to znaczące, bo nie ma pamięci do twarzy; pamięta zaledwie twarze dwóch osób (kobiet), moja twarz jest trzecią. Stwierdził, że zapewne powiedziałem mu kiedyś coś istotnego, ale że na pewno nie jest moim byłym studentem, bo on to po prostu zwykły robol, który dużo czyta i nie potrafi porozumieć się z żoną, bo – jak pan widzi te domy, to dla niej są to budynki z balkonami, a dla mnie to są energie w całym kosmosie. Jesteśmy przeciwieństwami. I to się musi źle skończyć. – A nie może dobrze? – Nie.
Nim wysiadł na najbliższym przystanku, złożył mi życzenia wszystkiego dobrego, wcześniej pytając, czy nie uraził mnie tą swoją „zaczepką”.

© Bogusław Kierc

  • Dodaj link do:
  • facebook.com