Nowości 2020

Andrzej Ballo Made in Roland

Roman Ciepliński Ukryte myśli

Anna Frajlich W pośpiechu rzeka płynie

Jarosław Jakubowski Wojna

Zbigniew Jasina Inaczej przemijam

Paol Keineg Powrót do Bretanii

Bogusław Kierc Płomiennie obojętny (o chłopcu, który chciał być Bogiem)

Andrzej Kopacki Sonety, ody, wiersze dla Marianny

Dariusz Muszer Księga ramion deszczu

Uta Przyboś Wielostronna

Karol Samsel Autodafe 3

Tomasz Stefaniuk Małpka Koko i inne wierszyki dla (nie)grzecznych dzieci

Henryk Waniek Notatnik i modlitewnik drogowy II

 

Nowości 2019

Dejan Aleksić Jak to powiedzieć

Jarosław Błahy Rzeźnik z Niebuszewa

Kazimierz Brakoniecki Twarze świata

Tomasz Hrynacz Dobór dóbr

Piotr Kępiński Po Rzymie. Szkice włoskie

Bogusław Kierc Osa

Andrzej Kopacki Inne kaprysy

Artur Daniel Liskowacki Brzuch Niny Conti

Tomasz Majzel Osiemnasty

Dariusz Muszer Człowiek z kowadłem

Dariusz Muszer Wiersze poniemieckie

Elżbieta Olak Otulina

Paweł Przywara Ricochette

Karol Samsel Autodafe 2

Bartosz Suwiński Bura. Notatnik chorwacki


Paweł Tański Okolicznik północnych pól

Andrzej Turczyński Czasy i obyczaje. Wariacje biograficzne

Andrzej Wasilewski Jestem i

Sławomir Wernikowski Passacaglia

Jurij Zawadski Wolny człowiek jeszcze się nie urodził

 

"Pozwól otworzyć się na strach", http://ujrzec-slowa.blogspot.com, 09.10.2015

Recenzje » Recenzje 2015 » "Pozwól otworzyć się na strach", http://ujrzec-slowa.blogspot.com, 09.10.2015

copyright © http://ujrzec-slowa.blogspot.com 2015

Z czym wam się kojarzy słowo wylęgarnia? Mi osobiście przywodzi na myśl coś obrzydliwego, co wypełza gromadą z ciemnych i niezbadanych miejsc. A dodatkowo przyprawia nas o dreszcze i jedyne co mamy ochotę z tym zrobić, to się tego pozbyć. Tylko jak pozbyć się strachu?

Wylęgarnia Roberta Cichowlasa to zbiór trzynastu opowiadań, które za każdym razem mają nam ukazać różne odmęty grozy. Postawimy nogę w nawiedzonych miejscach, a może i ludzi?

Opowiadania jak to zwykle bywa, są mniej lub bardziej przesycone strachem bohaterów, a co za tym idzie i nasze włosy stają dęba. Niezależnie od tego, czy lubicie się bać czy nie, to czasem warto pobudzić serce do szybszego bicia. Wszystkie teksty mają wspólną cechę – lęk. Zarazem odnajdziemy go w postaci pierwotnej, jak i wtórnej. Wszystko za sprawą tego, że każdy z nas postrzega go całkowicie inaczej.

Groza jest obecna w naszym życiu, czy tego chcemy czy nie. Jednak czy nie jest tak, że jest ona takim światełkiem w głowie? W trakcie czytania książek, czy oglądania ekranizacji, sami krzyczy bohaterom: nie idź tam! Czy właśnie nie powoduje to, że gdy my sami, będziemy w podobnej sytuacji, to powstrzymamy się przez przewidywalnym zachowaniem? Nie zawsze tak jest, ale jestem przekonana, że wizje grozy mają nas uczulić na błędy, które możemy popełnić.

Odgłosy Cytadeli, które widnieją jakie pierwsze w tym zbiorze, ukazują właśnie ciekawość ludzką, która niechybnie prowadzi do nieszczęścia. Autor zawarł w niej nawet nutkę gore – w końcu zabicie człowieka, by pozyskać odrobinę płynu, gdy usta są wysuszone na wiór, nie są czymś przyjemnym. Śmiem nawet twierdzić, że te opowiadanie podobało mi się najbardziej.

Kolejnymi opowiadaniami, które podbiły moje krwiożercze serce to: Przedstawienie, Spotkanie po latach, Powrót, Chory układ oraz ostatnie: Krwavissimo!

Po tych opowiadaniach można się spodziewać wiele, ale w każdym z nich jest potajemnie zaszyty obłęd. I chyba muszę się przyznać do tego, że o obłędzie, w formie grozy, lubię czytać. Ponieważ w każdym z tych opowiadań można dostrzec niepoczytalność, której nikt tak naprawdę nie potrafi wytłumaczyć. Bo jak spojrzeć przychylnym okiem na zawarte w Przedstawieniu omamy lokatora hotelu, który widzi coś czego inni nie widzą? A może historia zawarta w Powrocie, gdzie mamy do czynienia z nawiedzonym pociągiem? Chory układ natomiast, to wizja człowieka chorego psychicznie, bo inaczej nie da się już tego nazwać. Spotkanie po latach to odrobina fantastyki połączonej z erotyką i tylko żądni krwi czytelnicy mogą odnaleźć w nim coś dla siebie. Oraz nie zapominajmy o Krwavissimo!, czyli coś w stylu horroru klasy b. (...)

Moim zdaniem Robert Chichowlas ma dar wprawiania czytelnika w stan grozy i widać, że bawi się tym gatunkiem, gdyż żadne opowiadanie nie jest do siebie nazbyt podobne. W takiej formie nie można za bardzo przyzwyczajać się, a co za tym idzie oceniać bohaterów, w końcu to krótka forma. Nie mniej jednak, sięgnę po inne teksty Autora, ponieważ mają w sobie tę nieopisaną i niezaszufladkowaną dozę tajemniczości, co do rozwoju wydarzeń.
Adriana Bączkiewicz


Robert Cichowlas Wylęgarnia – http://www.wforma.eu/272,wylegarnia.html

  • Dodaj link do:
  • facebook.com