Książki z 2021

Andrzej Ballo Albowiem

Alina Biernacka Kiedyś, jednak. Wiersze wybrane (1977-2020)

Maria Bigoszewska Złodziejska kieszeń

Jarosław Błahy Zaklęty w szerszenim gnieździe

Nicolas Bouvier Na zewnątrz i wewnątrz

Roman Chojnacki Pasterz słoneczników

Roman Ciepliński Życie zastępcze

Wojciech Czaplewski Książeczka wyjścia

Marek Czuku Róbta, co chceta

Adrian Gleń M [małe prozy]

Małgorzata Gwiazda-Elmerych Zapojutrze

Tomasz Hrynacz Emotywny zip

Tomasz Hrynacz Pies gończy

Jarosław Jakubowski Bardzo długa zima

Jarosław Jakubowski Ciemna Dolina

Lech M. Jakób Ćwiczenia z nieobecności

Zbigniew Kosiorowski Zapodziani

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito

Bogusława Latawiec Nieoznakowany szlak

Ryszard Lenc W cieniu Golgoty

Artur Daniel Liskowacki Cukiernica pani Kirsch (wydanie 2)

Artur Daniel Liskowacki Eine kleine (wydanie 4)

Artur Daniel Liskowacki, Bogdan Twardochleb Przybysze i przestrzenie. Szkice o pisarzach szczecińskich

Joanna Matlachowska-Pala Bezpowrotne

Piotr Michałowski Dzień jest wierszem, świat kolorem

Dariusz Muszer Dzieci krótszej nogi Syzyfa

Marek Pacukiewicz Wieki średnie

Małgorzata Południak Podróżowanie w przestrzeni

Karol Samsel Autodafe 4

Grzegorz Strumyk Wyjście

Michał Trusewicz Przednówki
 

"Polski cień w niemieckim kraju", www.e-splot.pl, 06.04.2012

copyright © www.e-splot.pl 2012

(...) Przemierzany przez Brakonieckiego Berlin to miasto-kosmos, labirynt, miasto sztuki i muzeów, nowa stolica artystycznej Europy XXI wieku (Neue Nationalgalerie, Bode-Museum). Jak w książce Alfreda Döblina Berlin Alexanderplatz (1929): to aglomeracja, metropolia, miasto-świat, miasto-halucynacja, miasto-zbrodnia. To miasto pruskie i władcze, ale i konwulsyjne miasto Republiki Weimarskiej. To miasto faszystowskie, stolica III Rzeszy, epicentrum germańskiego szaleństwa (Olympia Stadion), to miasto zbombardowane, socjalistyczne (pomnik Marksa i Engelsa), podzielone murem między RFN i NRD, zamknięte i w końcu zjednoczone: swoje liczne rany liżące do teraz, pomimo nowych budowli, gmachów, alei, arterii. Dziś zaś – przesycone topografią ekspiacyjną (Pomnik Ofiar Holokaustu, Deutsches Historisches Museum). Stolica Niemiec w Dzienniku berlińskim to, reasumując, schizofreniczne miasto-upiór i miasto-organizm zmieniające się na przestrzeni lat (Postdamer Platz).

Autor znakomicie wykorzystuje konwencję dziennika. Subiektywne, a niekiedy kontrowersyjne oceny powodują, że tekst czyta się z rosnącym zainteresowaniem. Osobiste rozważania diarysty naturalnie przeradzają się w pozbawione demagogicznej natarczywości fragmenty eseistyczne dotyczące wielkich problemów XX wieku: och te moje nerwice: ten Hitler, ten Stalin te gułagi i konzentration-lagiery, ten los Polski pomiędzy Rosją a Niemcami. Podczas przyjemnego pobytu w Berlinie, który ma wieńczyć pojednanie i przyjaźń polsko-niemiecką, podróżnikowi towarzyszą obsesyjne myśli o obecności zła w historii. Sam dziennik staje się lamentem nad światem i próbą wytłumaczenia zła jako uniwersalnej skazy ludzkiego gatunku (ofiara może stać się w sprzyjających warunkach katem – co przywodzi na myśl słynny eksperyment stanfordzki). Jest pewne, że jakaś cywilizacja powtórzy to, co w XX wieku zrobił niemiecki narodowy socjalizm i rosyjsko-sowiecki komunizm (Jeszcze będziemy zabijać w imię Bestii!). Diarysta przestrzega przed nadejściem kolejnego Nadczłowieka-Bestii w mundurze wojskowym czy Pasterza Bytu-Bestii w uniformie mistycznopartyjnym.

(...) Dawno nie czytałam tak na wskroś osobistego współczesnego, dziennika – dziennika intymnego, którego głównym bohaterem jest doświadczone historycznie miasto.
Klaudia Ordzowiały-Grzegorczyk


całość recenzji: http://www.e-splot.pl/index.php?pid=articles&id=2007

Kazimierz Brakoniecki Dziennik berlińskihttp://wforma.eu/190,dziennik-berlinski.html