Nowości 2022
Książki z 2021

Andrzej Ballo Albowiem

Alina Biernacka Kiedyś, jednak. Wiersze wybrane (1977-2020)

Maria Bigoszewska Złodziejska kieszeń

Jarosław Błahy Zaklęty w szerszenim gnieździe

Nicolas Bouvier Na zewnątrz i wewnątrz

Roman Chojnacki Pasterz słoneczników

Roman Ciepliński Życie zastępcze

Wojciech Czaplewski Książeczka wyjścia

Marek Czuku Róbta, co chceta

Adrian Gleń M [małe prozy]

Małgorzata Gwiazda-Elmerych Zapojutrze

Tomasz Hrynacz Emotywny zip

Tomasz Hrynacz Pies gończy

Jarosław Jakubowski Bardzo długa zima

Jarosław Jakubowski Ciemna Dolina

Lech M. Jakób Ćwiczenia z nieobecności

Zbigniew Kosiorowski Zapodziani

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito

Bogusława Latawiec Nieoznakowany szlak

Ryszard Lenc W cieniu Golgoty

Artur Daniel Liskowacki Cukiernica pani Kirsch (wydanie 2)

Artur Daniel Liskowacki Eine kleine (wydanie 4)

Artur Daniel Liskowacki, Bogdan Twardochleb Przybysze i przestrzenie. Szkice o pisarzach szczecińskich

Joanna Matlachowska-Pala Bezpowrotne

Piotr Michałowski Dzień jest wierszem, świat kolorem

Dariusz Muszer Dzieci krótszej nogi Syzyfa

Marek Pacukiewicz Wieki średnie

Małgorzata Południak Podróżowanie w przestrzeni

Karol Samsel Autodafe 4

Grzegorz Strumyk Wyjście

Michał Trusewicz Przednówki
 

"Pergamonia, czyli Gombro do sześcianu", http://artofreading.pl, 03.05.2017

copyright © http://artofreading.pl 2017

Najbardziej uderzającą myślą po lekturze Pergamonii jest pełne zaskoczenia olśnienie, a poza nim, a może wręcz ponad wszystko, pojawia się pytanie – jakim cudem ta książka nie jest powszechnie znana? Spełnia ona wszakże wszelkie warunki, by w świadomości czytelników stać się jedną z najważniejszych polskich powieści XX wieku. Historia Jonatana skupia w sobie tak wiele bolączek, jakże dobrze znanych Polakom, a przy tym odkrywa je w taki sposób, jakbyśmy po raz pierwszy oglądali blizny wyłaniające się spod zdzieranych siłą bandaży.

Oto główny bohater, który trafia na sam środek sceny w tym teatrze absurdu, gdzie zakłócone są wszelakie procesy logiczne. Przez przypadek zostaje dowódcą samozwańczego oddziału obrońców Pergamonii, potem z tąże formacją oddzielony, obserwuje toczoną na miny i taneczne figury wojnę toczącą się na ulicach i rynkach miasta. Napotykane postacie zdają się uczestniczyć w jakichś własnych przedstawieniach, a jednak nawiązuje z nimi luźne kontakty. A wszystko w atmosferze groteski, jak na obrazie Pietera Bruegla Wojna karnawału z postem – i zupełnie jak u niderlandzkiego mistrza w tej tragifarsie ukrywa się groza.

Trochę znajdziemy tu Dino Buzzatiego, odrobinę Franza Kafki, lecz najsilniejszym skojarzeniem bez wątpienia jest Witold Gombrowicz – i to mimo woli samego autora. Ponoć Jan Drzeżdżon odżegnywał się dość stanowczo od tej inspiracji. Być może chodzi o to, że autor Transatlantyku jak nikt inny odszyfrował wszystkie polskie przywary i narodowe cechy, a w związku z tym każda kolejna próba odczytania tych alfabetów właśnie Gombrowiczowsko musi się kojarzyć. O ile jednak owa rzekoma, mimowolna pożywka stanowić może punkt odniesienia, to Pergamonia jest dziełem bardziej totalnym, a zarazem jakby bardziej ludzkim.

Czekam zatem niecierpliwie na kolejne dzieła Jana Drzeżdżona wydobywane z otchłani niepamięci. Wiem, że Wydawnictwo Forma ma w planach reedycję (lub wręcz pierwsze wydania) około dziesięciu książek kaszubskiego prozaika i poety. Pozostaje mieć nadzieję, że będą co najmniej tak dobre, jak Pergamonia.
Krzysztof Maciejewski


Jan Drzeżdżon Pergamoniahttp://www.wforma.eu/pergamonia.html