Nowości 2021

Andrzej Ballo Albowiem

Alina Biernacka Kiedyś, jednak. Wiersze wybrane (1977-2020)


Maria Bigoszewska Złodziejska kieszeń

Jarosław Błahy Zaklęty w szerszenim gnieździe

Nicolas Bouvier Na zewnątrz i wewnątrz


Roman Chojnacki Pasterz słoneczników


Roman Ciepliński Życie zastępcze

Wojciech Czaplewski Książeczka wyjścia

Marek Czuku Róbta, co chceta

Adrian Gleń M [małe prozy]

Małgorzata Gwiazda-Elmerych Zapojutrze

Tomasz Hrynacz Emotywny zip

Tomasz Hrynacz Pies gończy

Jarosław Jakubowski Bardzo długa zima

Jarosław Jakubowski Ciemna Dolina

Lech M. Jakób Ćwiczenia z nieobecności

Zbigniew Kosiorowski Zapodziani

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito


Bogusława Latawiec Nieoznakowany szlak

Ryszard Lenc W cieniu Golgoty

Artur Daniel Liskowacki Cukiernica pani Kirsch (wydanie 2)


Artur Daniel Liskowacki Eine kleine (wydanie 4)

Artur Daniel Liskowacki, Bogdan Twardochleb Przybysze i przestrzenie. Szkice o pisarzach szczecińskich

Joanna Matlachowska-Pala Bezpowrotne

Piotr Michałowski Dzień jest wierszem, świat kolorem

Dariusz Muszer Dzieci krótszej nogi Syzyfa

Marek Pacukiewicz Wieki średnie


Małgorzata Południak Podróżowanie w przestrzeni

Karol Samsel Autodafe 4

Grzegorz Strumyk Wyjście

Michał Trusewicz Przednówki

 

Nowości 2020

2020. Antologia współczesnych polskich opowiadań

Andrzej Ballo Made in Roland

Roman Ciepliński Ukryte myśli

Krzysztof Ćwikliński Nocny gość

Anna Frajlich W pośpiechu rzeka płynie

Jarosław Jakubowski Wojna

Zbigniew Jasina Inaczej przemijam

Jolanta Jonaszko Portrety

Paol Keineg Powrót do Bretanii

Bogusław Kierc Płomiennie obojętny (o chłopcu, który chciał być Bogiem)

Andrzej Kopacki Sonety, ody, wiersze dla Marianny

Yvon Le Men Tu i tam

Artur Daniel Liskowacki Hotel Polski

Marek Maj Teorie naiwne


Dariusz Muszer Córka męża i córka żony

Dariusz Muszer Księga ramion deszczu

Uta Przyboś Wielostronna

Karol Samsel Autodafe 3

Tomasz Stefaniuk Małpka Koko i inne wierszyki dla (nie)grzecznych dzieci

Bartosz Suwiński Nawie

Henryk Waniek Notatnik i modlitewnik drogowy II

 

"Dziewięćdziesiąt dziewięć", www.nowaczytelnia.pl, 28.07.2015

Recenzje » Recenzje 2015 » "Dziewięćdziesiąt dziewięć", www.nowaczytelnia.pl, 28.07.2015

copyright © www.nowaczytelnia.pl 2015

Twórczość prozatorską Krzysztofa Maciejewskiego znam i cenię, dlatego gdy otrzymałem informację, że już wyszedł z drukarni jego nowy zbiór tekstów zatytułowany „Dziewięćdziesiąt dziewięć”, obowiązkowo musiałem po ten tytuł sięgnąć. Na wcześniejsze publikacje autora składały się różnego rodzaju opowiadania, liczące kilka/naście/dziesiąt stron, tutaj z kolei znajdziemy niespełna setkę króciutkich form prozatorskich, które zwą się drabble. Są to improwizacje na określony temat, a każdy tekst musi zawierać dokładnie sto wyrazów. Niewątpliwie jest to spore wyzwanie dla twórcy, który winien wykazać się nie lada kreatywnością, by za pomocą tak małej liczby słów, zbudować historię, która będzie coś znaczyła (a niekiedy nawet zawierała całe światy znaczeń), niosąc jakieś przesłanie, zaskakującą puentę, a czasami dosłownie... masakrując czytelnika.

Czy można zatruć się marzeniami, kłamliwymi snami i złamanymi obietnicami? Oczywiście, że można. Na szczęście istnieją już specjalistyczne gabinety, które z powodzeniem leczą te nieprzyjemne dolegliwości. Zabieg polega na płukaniu żołądka, z którego rynienką wraz z innymi nieczystościami spływają resztki przetrawionych marzeń... Czy można było być 24h na dobę online, jeszcze na długo przez wynalezieniem Internetu? Okazuje się, że można – czego najlepszym przykładem była nieodżałowana ciotka Zenobia, spędzająca całe dnie przed oknem, wnikliwie obserwując życie sąsiadów. Nic nie było w stanie umknąć jej uwadze, nawet ta makabryczna zbrodnia, gdy narwany Józek zadźgał żonę i czwórkę dzieci... Czy istnieją okulary, umożliwiające odróżnianie przyjaciół od wrogów? Oczywiście, że istnieją. Profesjonalni optycy od dawna przepisują takie recepty. Trzeba tylko uważać, by ich przypadkiem nie uszkodzić, albo – co gorsza – zgubić, bo wtedy niektórzy mogą widzieć nieprzyjaciół we wszystkich ludziach... Czy śmierć zwierzaka może dotknąć nas bardziej, niż odejście człowieka? Owszem, zdarzają się takie sytuacje. Wspomnienia pancernika, z którym przeżyło się kilkanaście wspaniałych lat, są niezwykle bolesne. Ale taka jest kolej rzeczy, trzeba się z tym po prostu pogodzić i...z przyjemnością skosztować zupy pancernikowej.

W dziewięćdziesięciu dziewięciu tekstach, które składają się na publikację, poruszamy się pomiędzy jawą i snem, pomiędzy światem rzeczywistym i wirtualnym, wypełnionym fantastycznymi, nieprawdopodobnymi, niekiedy – wydawać by się mogło – absurdalnymi zjawiskami i zdarzeniami. Autor specjalizuje się w opowiadaniach grozy, dlatego często oglądamy mroczne, wstrząsające, mrożące krew w żyłach, turpistyczne obrazy, innym razem zostajemy zaskoczeni niespodziewaną puentą, która wyjątkowo nie wzbudza strachu i odrazy, lecz zaciekawienie, skłaniające do zatrzymania się i głębszej refleksji. Krzysztof Maciejewski już w poprzednich zbiorach opowiadań pokazywał, jak powinno się właściwie operować słowem, budować napięcie, by wywołać u czytelnika zainteresowanie, wyzwolić emocje, a przede wszystkim zmusić do myślenia, za sprawą stosowania wieloznacznych zwrotów, niedopowiedzeń i metafor. Tutaj również znakomicie sobie z tym poradził, choć przecież ze względu na istotne ograniczenia formalne, zadanie należałoby zaliczyć do kategorii zdecydowanie trudniejszych. (...)
Ludwik Mańczak


Krzysztof Maciejewski Dziewięćdziesiąt dziewięćhttp://www.wforma.eu/dziewiecdziesiat-dziewiec.html

  • Dodaj link do:
  • facebook.com