Nowości 2020

Roman Ciepliński Ukryte myśli

Anna Frajlich W pośpiechu rzeka płynie

Andrzej Kopacki Sonety, ody, wiersze dla Marianny

Uta Przyboś Wielostronna

Karol Samsel Autodafe 3

 

Nowości 2019

Dejan Aleksić Jak to powiedzieć

Jarosław Błahy Rzeźnik z Niebuszewa

Kazimierz Brakoniecki Twarze świata

Tomasz Hrynacz Dobór dóbr

Piotr Kępiński Po Rzymie. Szkice włoskie

Bogusław Kierc Osa

Andrzej Kopacki Inne kaprysy

Artur Daniel Liskowacki Brzuch Niny Conti

Tomasz Majzel Osiemnasty

Dariusz Muszer Człowiek z kowadłem

Dariusz Muszer Wiersze poniemieckie

Elżbieta Olak Otulina

Paweł Przywara Ricochette

Karol Samsel Autodafe 2

Bartosz Suwiński Bura. Notatnik chorwacki


Paweł Tański Okolicznik północnych pól

Andrzej Turczyński Czasy i obyczaje. Wariacje biograficzne

Andrzej Wasilewski Jestem i

Sławomir Wernikowski Passacaglia

Jurij Zawadski Wolny człowiek jeszcze się nie urodził

 

"Banalność kosmosu i żarty nieśmiertelne", www.elewatorkultury.org, 31.05.2014

Recenzje » Recenzje 2014 » "Banalność kosmosu i żarty nieśmiertelne", www.elewatorkultury.org, 31.05.2014

copyright © www.elewatorkultury.org 2014

Notatnik i modlitewnik drogowy nie jest łatwym do zapamiętania tytułem, jednak po lekturze wydanej w ubiegłym roku książki Henryka Wańka można dojść do wniosku, że fraza ta dobrze oddaje jej przynależność gatunkową. Notatnik, bo pełno w nim myśli niedokończonych, obiecujących, czekających na rozwinięcie, chociaż równie dobrze mogących stanowić impresje gotowe do wielorakiej interpretacji. Modlitewnik, bo w niektórych fragmentach o takiej funkcji Waniek mówi wprost (szczególnie warta uwagi jest modlitwa nad wołowiną z grochem, widniejąca już na pierwszej stronie tekstu). Drogowy, bo w utworze związanego ze Śląskiem artysty nie brakuje odniesień do miejsc i podróży (przeważnie koleją), mających źródło w biografii autora. Notatnik i modlitewnik drogowy w istocie jest zbiorem form najróżniejszych, a tym, co je łączy, jest właśnie owa fragmentaryczność, przywodząca na myśl zapiski z brulionu. Waniek sięga po różne style, gatunki, a nawet rodzaje literackie – od anegdot, przez aforyzmy, narracje, które mogłyby się rozwinąć w powieść, po wiersze. Pomimo zróżnicowania tematycznego, wspólnym mianownikiem dla większości z nich jest błyskotliwe poczucie humoru i duża wrażliwość autora na język.

Pomiędzy autobiografizmem a zmyśleniem proporcja wydaje się wyrównana. Czasami kategorie te się mieszają w magiczny niemal sposób, na przykład, gdy utożsamiany z autorem narrator komunikuje się ze swoimi Duchami Opiekuńczymi, jak w pełnej surrealistycznych zwrotów akcji prozie opowiadającej historię listu z pogróżkami. Wiele jest jednak anegdot, których bohaterami są ludzie ze środowiska artystycznego i literackiego, z którymi Waniek się przyjaźnił lub miał styczność. Niewątpliwą zaletą tych fragmentów jest to, że autor nie snobuje się przywołując znane i cenione nazwiska, nie konstruuje pompatycznych mitów, nie serwuje czytelnikowi byle plotek. Bohaterami tekstu stają się postaci bardziej i mniej znane, opisane z życzliwością i dystansem, może też z odrobiną bólu, że „w notesach, kalendarzach, na kartach wizytowych jest wiele – coraz więcej – adresów i numerów telefonicznych, z którymi nie wiem co zrobić”, jak pisze (s. 34).

Do ciekawych należą również te fragmenty, w których Waniek dokumentuje swoje spostrzeżenia na temat otaczającej go rzeczywistości, codzienności. Z niektórych z nich wyłania się obraz życia artystycznego i realiów PRL, inne zaś w uniwersalny sposób opisują błahe (na pozór?) zdarzenia. Przykład: zabicie wszy idącej po poduszce w cudzym mieszkaniu, które pociąga za sobą refleksje o złu. Narrator przyznaje, że nie jest w stanie ocenić, czy jest w nim więcej zła niż w innych ludziach. Pytanie to wydaje się go zresztą nie martwić. Waniek niczego nie komplikuje, nawet wtedy, gdy sięga po historię, mistykę, zagadnienia związane z religią czy filozofią. Świat w jego narracjach jest pełen absurdów, niedorzeczności, które zdemaskować można za pomocą zdrowego rozsądku, zaś najlepszym językiem ich opisu jest groteska. Rzeczywistość dostarcza autorowi obrazów, które pod wpływem jego wyobraźni przybierają karykaturalne kształty, jak na przykład wizja rytualnego zjedzenia mózgu Lenina przez jego ideowych spadkobierców – „straszliwa eucharystia materialistów dialektycznych” (s. 13). Wiele jest jednak fragmentów nieposiadających odniesienia do rzeczywistości ani do innych tekstów, a niektóre spośród nich mogłyby stanowić wstęp do – mrocznych i zabawnych jednocześnie – baśni, niekoniecznie dla najmłodszych. Za przykład może posłużyć sześciowersowy fragment o jednookim Antonie, który z zazdrości wyłupał oko swojemu kotu.

Wydany w szczecińskiej Formie Notatnik i modlitewnik drogowy ilustrowany jest grafikami samego autora. Ilustracje te, stanowiące równoprawną część zbioru, są niemniej groteskowe, a zarazem mistyczne, co fragmenty tekstów. Wańkowi udaje się jednak uniknąć przesady, dzięki różnorodności form i lekkości pióra. W rezultacie ta kompilacja słowa i obrazu staje się lekturą przyjemną w odbiorze, na swój sposób rozrywkową, a przecież niepozbawioną wyrafinowanej refleksji.
Joanna Bierejszyk


Henryk Waniek Notatnik i modlitewnik drogowy – http://www.wforma.eu/notatnik-i-modlitewnik-drogowy.html

  • Dodaj link do:
  • facebook.com