nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

Wędrówka 2. Aleksandria Kallimacha

2015-01-08 09:51

Jest połowa III wieku p.n.e. Aleksander nie żyje od kilkudziesięciu lat. Diadochowie (i ich następcy) po długich i wyczerpujących wojnach podzielili dziedzictwo Wodza. Egipt wraz z założoną przez Macedończyka Aleksandrią przypadł Ptolemeuszowi Zbawcy – Soterowi.  Gdy Apollonios, o którym pisałem ostatnio (Wędrówka 1.), wraca z dobrowolnego wygnania na Rodos, satrapią rządzi trzeci z Ptolemeuszy, Euergetes (piękny to czas dla poetów, filozofów – Muzejon i Biblioteka rozkwitają). Apollonios przywozi z wyspy Rodos nową wersję swoich Argonautyk, które tym razem znajdą uznanie świata aleksandryjskiej poezji. A świat to znakomity. Zaś najznakomitszy z poetów – Kallimach z Cyreny. Wcześniej wyśmiał Apolloniosa, porównując go do ibisa, który w śmietnikach żeruje. Teraz jednak poetycki kunszt Rodyjczyka (z wyboru) zwycięża i nawet forma epicka nie przeszkadza surowym krytykom. Nie znosił jej też Kallimach:

Nie cierpię poezji cyklicznej. Nie lubię wędrować gościńcem przemierzanym
wciąż stopami tłumu. I nienawidzę kochanka, który każdemu jest skłonny.
Nie pijam ze studni na rynku. To co wszyscy mogą mieć – nie dla mnie [...]
(W Antologii Palatyńskiej, tłum. Z. Kubiak).

Co sprawiło, że ukochany przez wieki epos stał się tak obmierzły? Przede wszystkim zmieniała się Rzeczywistość. Grecy wypełzli z ciasnego zaścianka poleis, grecka cywilizacja rozlała się po świecie, roztapiając się powoli wśród barbaros krajów podbitych przez Aleksandra i jego wodzów. Troską poetów nie musiało być już dobro obywateli ani moralizowanie, szukanie katharsis. Twórcy zyskali swobodę, a krótsze, zwarte formy zastąpiły wielowersowe dzieła epickie (już mocno wtórne wobec szczytowych osiągnięć wieków minionych). Świat ludzi powoli zaczął zastępować świat bogów i herosów. (To wtedy położno fundamenty pod tę lirykę, jaką przez kolejne wieki pisali i wciąż piszą poeci).
Na dowód taki epigramat Kallimacha:

EPITAFIUM PIJAKA
Do dna on pijał, Erasiksenos! I toast go sprzątnął ze świata, kiedy za jednym
zamachem opróżnił dwa kielichy.
(także z Antologii Palatyńskiej, tłum. Z. Kubiak).

A zatem, w nowym roku, proszę jednak wstrzemięźliwiej.

© Ryszard Lenc