nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

PONIEWCZASIE. Ostrowska-Dewojno Mieczysława

2025-05-04 12:03

OSTROWSKA-DEWOJNO MIECZYSŁAWA (zm. w 1944 roku). Kolejni Ostrowscy na zesłaniu. Ilu ich było? Ilu zmarło? Zaglądam do wspomnień Jadwigi Tomczyńskiej: „Rodzina Ostrowskich składała się z babci, matki, dwóch córek, szwagierki matki i małego Wicusia. Niedawno zmarła najstarsza z rodziny – babcia. Jeszcze nie obeschły łzy pani Ostrowskiej po śmierci jej matki, a tu spadł na nią drugi cios. Przyszłam do śpiącego baraku przed świtem i tę wiadomość przekazałam ciotce Mieci”.
Zarówno Ostrowskich, jak i Tomczyńskich deportowano do pawłodarskiej obłasti: „w naszej ziemlance zaczęli odwiedzać nas Polacy, mieszkający w baraku, aby odpocząć po kłótniach w ojczystym gronie. Zaprzyjaźniliśmy się z rodziną Ostrowskich. (...) Marysia Ostrowska leżała ze mną w szpitalu w Żelezience, gdy obie i mój syn Marek chorowaliśmy na tyfus. Teraz ona i siostra jej Miecia przychodziły najczęściej, przyprowadzając małego Wicusia – synka Mieci”.
Odnotujmy, że Mieczysława Ostrowska-Dewojno, osierociwszy Wicusia, zmarła 23 kwietnia 1944 roku. W relacji Tomczyńskiej nie brakuje wzmianek o sybirakach Gorzkowskich, Sławińskich i Zaleskich. Nieco więcej dowiemy się o Zofii Lenartowej i jej siostrze Gieni: do Pawłodaru „po uzyskaniu pozwolenia, przyjechała Zosia Lenartowa z Darkiem i Gienią, którą wypuszczono z Karagandy w dość opłakanym stanie. Ze zdrowej, wesołej kobiety pozostał cień”.
O „starszym panu” Gorzkowskim czytam, że „nie dożył zimy”. Zmarł w 1940 roku.

Jadwiga Tomczyńska: „Z Tarnopola przez Sybir do Wadowic”. Projekt okładki: Dorota Brewczyńska. Wydawnictwo Zakonu Pijarów, Kraków 1992, s. 78

[24 IV 2024]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki