nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

PONIEWCZASIE. Garboś Bolesław

2016-12-18 13:13

GARBOŚ BOLESŁAW (1920-1999). Znowu wraca do mnie Bolesław Garboś. Albo ja nieustannie zaglądam do tej poezji: „Ziemia pęka nawet w rowkach pup osesków / aż po paleolity”. Dysponuję wprawdzie jedną antykwaryczną książeczką, ale nie omieszkam czytać Garbosia, kiedy już znajdę się w mojej ukochanej Bibliotece Narodowej:

Potem pociągnie nas w głąb kobieta duszna,
w sam szalej nagości i pieprzu,
i zaklaszcze stromo kara nocy maść
w międzyudziach kwintesencji,
chwytanej na gorąco
aż do ud rozpuku.

Zauważam, że po „międzyudziach kwintesencji” chce mi się kolejnego fragmentu, kolejnej perełki w wykonaniu Garbosia. Nie rezygnujmy z utworów miłosnych („Oś ziemska w żeńskim otworze niesie lekko / brzemię odmiennego stanu”), bo w erotykach Bolesława  Garbosia dzieje się całkiem sporo:

Ta dziewczyna, którą uginasz pod sobą,
najpierw z wiatrem doznawała obcowania,
nim wykształciła w sobie regularny oddech.
Nadal utrzymuje dobrze słone wargi
nietrwałych okoliczności.

W jej biodrach jak w składzie form
bije puls zaginionych sytuacji i lądów.
Podczas rzęsistych deszczów plemniki
chowają się w nich jak w pożywnych bulwach.

Mamy ponadto „odeszczać się” i „orgiastyczną plazmę w zbyt krótkiej sukience”, nie umiem więc skutecznie uwolnić się od poezji Garbosia: „Generałowie tną narody na poborowych / i na obronne zaplecza. / Mundury szyte są na miarę czasów. / Potem każdy maszeruje do prapoczątku / struktur, czas postojów wykorzystując na to, / żeby się jak najszybciej odeszczać / wodą gruntową”.

Bolesław Garboś: „Nie uchybiając męstwu”. Wydawnictwo Łódzkie, Łódź 1979, s. 87

[10 X 2016]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki