5 września 2017, 2
Odwiedzamy uniwersyteckie muzeum. Wita nas nijaka Rosjanka, która zamienia każde słowo w bohaterski gest. Śmierć części kadry uniwersyteckiej w okresie czystek wywołanych fobią Stalina w kontrze do wojennych losów studentów. Wojna i hołd dla bohaterów rozciągają się na ścianach. Fotografia momentu śmierci jednego z nich (a kim on jest, nie wiadomo przecież) narusza ciszę i powagę tego, co się stało. Pornografia metafizyki. Śmierć gwałtowna jest fizjologiczna i metafizyczna zarazem. Dla patrzących tylko metafizyczna. Więc po co ta pornografia dla nas i dla innych gapiów?
Po muzealnej godzinie schodzimy do centrum popularyzacji wiedzy o energii atomowej i historii podboju kosmosu. Лайка, Белка и Стрелка, Gagarin i ничего. Zamęczyli psy strzelając nimi w gwiazdy. A gdyby tak krową lub chociażby koniem potraktować Układ Słoneczny? Biedne psy, bo przecież świnie są za sprytne i za inteligentne, żeby dać sobą człowiekowi tak pomiatać.
© Maciej Wróblewski