No tak, no tak, grając teraz w „Dziadach”, i mając dwie siekierki (77), wcielając się w Gustawa-Konrada, oczywistym może się wydać naglące pytanie o wiarę w żywot wieczny i ciał zmartwychwstanie. Niechciany rym wewnętrzny jeszcze wzmaga namiętność tego czułego nacisku. Myślę teraz o ilościowym obrazie tego ciał zmartwychwstania. Kiedyś ksiądz Sedlak uzmysłowił mi, ile wiader spermy pochłania nasze rozmnażanie się. Wyobraziłem sobie kilogramy opłatków i litry kropel wina w Eucharystii.
Nie wiem, jak się spotkają i pomieszczą wierzący w ciała zmartwychwstanie. Jakie będzie to ciało, żeby mu starczyło i miejsca i czasu na bycie sobą wśród innych – w bezmiejscu i bezczasie.
© Bogusław Kierc