Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
Moja niechęć do traktowania snów jako marginalnej sfery życia bierze się chyba z poczucia nieprzerwistości między snem a jawą, czyli odczuwania jawy (a może zaledwie „jawy”) jako „inscenizacji” snu. Gdybym był bardziej radykalny, ubrdałbym sobie, ze biblijne wygnanie z raju jest pogrążeniem nas w tak zwanej rzeczywistości, będącej (w gruncie rzeczy) „twardym” snem, albo śnieniem tego, co i tak się w naszych nocnych (i nie nocnych) snach przemienia w jakieś oniryczne fabuły. Pozwalam sobie na takie konkluzje po przebyciu podróży na Mazury (z powodu nagrody Orfeusza) w towarzystwie mojego natchnionego szwagra (biologa, etnologa, antropologa) i jego cudownych wnucząt, z którymi wskakiwaliśmy w te sny-jawy, w te jawo-sny, w te rzeczywiste uśnienia, w tę senną prawdziwość jawy.
© Bogusław Kierc