nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

Bazgroły, 07.11.2018

2018-11-07 15:55

Nie chcę urazić niczyjej wrażliwości, ani przekonań o sensie tego, co robią, wspominając zmarłych (a przecież – przeznaczonych do życia wiecznego). Ubolewam nad tym, co widzę jako przyszły śmietnik (monstrualny): te potworne – z roku na rok – wypindrzone znicze, sztuczne kwiaty, które wkrótce staną się piramidą śmieci na cmentarzach. Już nie mówię o potworności tych kiczowatych zniczów, nabijających kasę żałosnych projektodawców. To nieprzyzwoitość chroniona przez tradycję. Jaką tradycję?
W czasach mojego dzieciństwa na mogiłach zapalano świeczki, albo takie płaskie „foremki”, jakich dzisiaj używa się do podgrzewania czajniczków z herbatą.
Dzisiejsza pycha „wystawności” zniczów i sztucznych kwiatów (przeczących żywości, która była istotą ich składania na grobie) oburza mnie i przygnębia.

© Bogusław Kierc