To jest ten moment, kiedy obrazy w głowie kwitną i najchętniej powiedziałabym życiu: nie idź za mną. Wtedy kończy się lanie wody, że ludzie sprzyjają szlachetności, prawdzie i przyzwoitości. Schodzę, duchowo jałowa, rozdrobniona w myślach przez najróżniejsze ideały, perfekcjonizm i posłuszeństwo. Patrzę na łódź rybacką, odurzona głębią, i chociaż brzmi to złowieszczo, uśmiecham się do tej irracjonalnej rzeczywistości.
Ludzie walczą o godność, życie. Wiatr upaja i kiedy łapię oddech, widzę co nas dzieli. Przepaść. Rozstęp, zróżnicowanie, kolizja, zagubienie, sprzeczność, dysharmonia, niekompatybilność, uległość, różnice, wyrwa, czeluść, niezgodność, rozdźwięk, dziura, szpara, otchłań, rozpadlina, uskok, rozziew. I zastanawiam się czym jest bezczynność ochoczo nazywana przez intelektualistów dobrą wolą. Kim jest żołnierz, który gwałci kobiety, określany mianem bohatera. Siedzę wewnątrz siebie i próbuję zrozumieć, kto nas wprowadził w błąd, mówiąc, że diabeł przebywa w piekle.
© Małgorzata Południak