Przebudowuję dom i wyrzucam worki pełne śmieci. Ubrania z lat osiemdziesiątych. Kawałki koszmarnego zapachu odrywane ze ścian, tapety. Okropny widok zaklejam płatami kalki technicznej. Kiedy szyby są już szczelnie wypełnione czuję, że odpływam. Z drobinkami pyłu. Układa się wzorami na posiniaczonej skórze ud. Pytasz mnie kilka razy o różnych ludzi, ale odpowiedź nie jest prosta ani wyraźna. Wyobrażam sobie, że siedzimy naprzeciwko siebie, bez słów. Myślę, że do tego dorastasz. Każdego dnia. Sterczenie, osiąganie, powstawanie, rozwój, wyrastanie, poważnienie, młodość, dojrzewanie, rośnięcie, wzrastanie, dosięganie, wzrost, sięganie, ewolucja, rozwijanie się. A kiedy dojdziemy do tego punktu, do końca, gdzie opadają kąciki oczu, a usta wykrzywia grymas odkładany na później, wyciągnę nasze zdjęcia i porównamy lata, rok po roku.
© Małgorzata Południak