SWIRSKI JERZY. Wybierzmy coś niecoś z „Boleści dziewczęcia”. Przynajmniej jedną ubożuchną strofę:
Samotna idę, żaden blask
Do ducha mego nie wpadł wrót.
Czym ja nie warta trochę łask,
Cierpień swych tylko nosząc płód?
Jest to zresztą najdłuższy utwór Swirskiego w „Gałązce tarniny”, która ukazała się w nakładzie 600 egzemplarzy. Szkoda, że po latach, kiedy studiujemy „Gałązkę tarniny”, możemy wynotować zaledwie „cierpień (...) płód”. I nic więcej.
Jerzy Swirski: „Gałązka tarniny”. Neuman & Tomaszewski. Zakłady Graficzne we Włocławku, Włocławek 1928, s. 21
[25 IX 2010]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki