nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

PONIEWCZASIE. Stanisławska Wanda Aleksandra

2020-08-02 13:56

STANISŁAWSKA WANDA ALEKSANDRA (1875-1966). W dniu wczorajszym skoncentrowałem się na poezji Zygmunta Różyckiego, na jego „Płomiennych kwiatach”. Znalazłem dla siebie jedną zwrotkę, ale to przecież początek przygody. Z Różyckim trzeba spotykać się częściej, o wiele częściej. Podobnie jak z Wandą Stanisławską. Przeczytajmy jej „Ekstazę”:

Kiedy do piersi swojej mą tuliłeś głowę,
I dłonią odgarnąwszy z czoła ciemne włosy,
Składałeś pocałunek – duszy mej w niebiosy
Słałam pół – tobie drugą oddawszy połowę.

I nie było już wcale duszy mojej we mnie,
Połowa jej bujała wysoko w błękicie,
A połowa wsłuchana w serca twego bicie
Była w tobie – wzywać jej, byłoby daremnie...

Upominam się o Stanisławską. Nie przeoczmy „Płomiennych kwiatów” Różyckiego („Za życia nikt nie kochał mnie, / Bezgwiezdny był mój szlak, / W grobie nie będzie mi tak źle, / Choć serca będzie brak!”), zresztą Zygmunt Różycki również zmajstrował dla nas „Ekstazę”. Moim zdaniem ździebko mniej kształtną. Do „Ekstazy” Różyckiego wrócę przy najbliższej okazji, bo mogłem coś prześlepić.

Wanda Stanisławska: „Szare kartki. Poezye”. Księgarnia G. Gebethnera i Sp., Kraków 1907, s. 137

[20 V 2020]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki