nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

PONIEWCZASIE. Puzyna-Serwatowska Wanda Maria

2025-06-29 11:27

PUZYNA-SERWATOWSKA WANDA MARIA (1881-1942). Wiemy, gdzie zmarła sybiraczka Wanda Serwatowska, córka księcia Romana Longina Puzyny. Mamy dokładny, w miarę dokładny adres: sowchoz Tasbułak, ferma 3, rejon Urdżar, obłast semipałatyńska.
O śmierci Serwatowskiej, deportowanej ze Lwowa (ul. Ujejskiego 8b), informują dwie sybiraczki (Janina Łabęcka i Krystyna Zwierzańska), interesuje nas szczególnie opowieść Łabęckiej: „Wywieziona zostałam 13 maja 1940 r. ze Lwowa wraz z matką, bratem i babką do Rosji (...). Sowchoz Tasbułak leżał na stepie pod górami. (...) My, Polacy, zesłańcy, mieszkaliśmy w budynkach drewnianych po kilka rodzin w jednym pokoju. Na fermie była łaźnia, ale niezdatna do użycia, ubikacja była jedna – drewniana, w odległości kilkudziesięciu metrów od budynku”.
Zwróćmy uwagę na pomyłkę Łabęckiej, deportowanej zapewne 13 kwietnia 1940 roku. Tego dnia zabrano Zwierzańską („zostałam wywieziona z matką, dwiema siostrami, babką i ciotką, po uprzednim aresztowaniu ojca 9 kwietnia”), Zwierzańscy również znaleźli się w sowchozie Tasbułak: „Z przykrością muszę podkreślić, że zesłańcy z niższych sfer występowali niejednokrotnie wobec nas wrogo, denuncjując władzom sowieckim pochodzenie lub dane o pracy społecznej niektórych osób, co te – ze względów zrozumiałych – starały się ukryć”.
Łabęccy i Zwierzańscy, Dębowscy i Stoccy, czyli niepoliczeni i niepoliczalni. Czytam właśnie o sybirakach Sikorskich, deportowanych z Kolonii Jazłowieckiej (10 II 1940). Przechowuję relację Jadwigi Stockiej, jak i wspomnienia Eugeniusza Dębowskiego, wiele im zawdzięczam.

[27 XII 2023]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki