nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

PONIEWCZASIE. Mąkówna

2024-11-24 12:11

MĄKÓWNA. Dąbrowska, Kwiatkowska, Litwinowiczowa, Mąkówna, Sierpińska, Patykowa ze Stanisławowa (lat 80) i Przybyłowa ze Stanisławowa (lat 72). Zmarły na zesłaniu, lecz nie znajdziemy o nich większych informacji, choćby imion.
Zupełnie inaczej przedstawimy i sportretujemy panią Albowicz. Przepraszam, że sięgam po relację sybiraka Jana Popki („Siewiero-Kazachstanskaja obłast, stacja Smirnowo, sowiecki rejon, kołchoz »Iwanowka«”), ale trzeba się skonfrontować z każdą prawdą, z każdą rzeczywistością: „Niektórzy z naszych Polaków dobrze mieli. A reszta przez nich jeszcze gorzej cierpiała (...). Ci, co dla nich się podali, zaraz na naszą niekorzyść pracowali. Zaraz wszystkiego pod dostatkiem mieli, cukru, mięsa itd. Jedna osoba, Stanisława Albowicz, jej mąż w Gródku w Policji Państwowej pracował i został aresztowany, a ona razem z nami była wywieziona. Pierwszym szpiegiem na ich korzyść była, z naczelnikami się puszczała. (...) Ja o niej nigdy nie zapomnę, ile ona niewinnym przykrości wyrządziła. Dużo innych takich było, tylko po nazwisku nie pamiętam”.
Zaniedbałem poezję Janiny Zabierzewskiej-Żelechowskiej („Twarze wielorakie”), o moich rozlicznych zaniedbaniach mógłbym się rozpisywać dziś i jutro. Pocieszam się, bo bardzo uważnie przestudiowałem „wiersze kazachstańskie” Jadwigi Kulikowskiej-Grajek, na przykład „Zacieruchę”. To sybiraczka, którą podziwiam.

[2 II 2024]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki