KRASIŃSKA-GŁAŻEWSKA JOANNA (1922-2010). Nie będzie ani książeczki o sybirakach, ani skromnej broszurki (Krasińska-Głażewska: „Spotkałam generała Andersa wkrótce po tym, jak go wypuścili z Łubianki. Obity, okulały, wiedział, że stworzy polską armię. I ja do tej armii wstąpiłam. Byłam oficerem. Przeszłam cały Środkowy Wschód aż do Egiptu”). Pozostają mi wyłącznie dyrdymałki. Dyrdymalenie o sybirakach w „Poniewczasie”, dyrdymalenie o sybirakach w długim cyklu wierszy, do którego muszę zasiąść. Zbieram przecież wycinki, zwłaszcza nekrologi zesłańców.
Joanna Krasińska-Głażewska jest autorką „Dwóch światów” („Przez kilkadziesiąt lat milczała na temat przejść z DOMU NIEWOLI”), ale nie znam „Dwóch światów”, nie przeczytałem wielu relacji, stąd prawdopodobnie moje dyrdymalenie i dreptanie w miejscu.
[17 VII 2019]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki