nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

PONIEWCZASIE. Iłłakowiczówna Kazimiera 2

2015-04-28 12:06

IŁŁAKOWICZÓWNA KAZIMIERA (1888-1983). Z nowych wierszy Iłłakowiczówny zaintrygował mnie utwór pod tytułem „Duch i ciało”:

Duch nieśmiertelny,
zamknięty w ciele człowieka –
nienawidzę opornej gliny,
która mnie, więżąc, obleka;
od wysiłku mych skrzydlisk i szponów
rysuje się przeklęta skorupa...
Z jakimż hymnem niebosiężnej radości
wylecę zwycięsko na trupa!

To bardzo ubożuchna miniatura. Ale „Obrona” również prezentuje się ubożuchnie. Zaskakują zwłaszcza „kosteczki szeleszczące”:

Chwiejna stoję, migocząca i majacząca,
i rani mię wszystko i każdy mię potrąca;
ci, którzy mię kochają, gwałtowni i prości,
nie mają nade mną litości,
a którzy nienawidzą mnie – są źli i są olbrzymi,
i wiedzą, że drżę przed nimi.
Więc jedno tylko jest pomiędzy mną a grozą świata:
skrzydła i ręce przezroczyste, z rąk i skrzydeł krata,
leciutkie szkielety widm, jak weneckie szkiełka kruche,
kosteczki szeleszczące i błony skrzydeł suche.

Zastanawiam się nad „Tęsknotą grobów”. Czyli nad kolejnym utworem Iłłakowiczówny, ale musiałbym proponować ryzykowne fragmenty („Suche szeleszczą szkielety, / przewracają się białe kości”).
Wyciągam Iłłakowiczównie teksty, których nie warto nikomu pokazywać. Nie warto m. in. zaglądać do cyklu  „Głos w sprawie Litwy”, bo zgubimy się w nieporadnościach: „Nie ufacie polskiemu słowu, / macie wstręt do mazurskiej krwi”, „wstrętna wam polska mowa / i polski ksiądz, i krzyż?”.
Podobne oskarżenia padają zbyt często. Z wiersza na wiersz Iłłakowiczówna portretuje zdradzieckiego Litwina: „Czaisz się po ostępach / wśród bagien i mrówich kopic / i nienawidzisz, i skrycie / szukasz czem by nam dopiec”.
Iłłakowiczówna, urodzona wilnianka, nie chce pamiętać o naszych polskich grzechach.

Kazimiera Iłłakowiczówna: „Z głębi serca”. Nakład Gebethnera i Wolffa, Warszawa-Kraków-Lublin-Łódź-Paryż-Poznań-Wilno-Zakopane 1928, s. 205

[30 I 2015]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki