HOLLENDER TADEUSZ JÓZEF (1910-1943). Zachwycam się wiatrologią Tadeusza Hollendra („Tu trzeba mimo wszystko trochę patosu, trochę teatru, sztandarologii i wiatrologii, trochę frazesu i nawet wiary w ten frazes, przynajmniej w chwili uniesienia”), zastanawiam się, skąd Hollender wziął wiatrologię, pewnie ją sam z siebie wykoncypował. Nie dbam o sztandarologię, bo nie widzę jej w poezji, w moim wierszu natomiast widzę jak najbardziej wiatrologię.
Łagiernik Jerzy Litwiniuk sprezentował mi kiedyś książkę debiutancką Hollendra, na moje nieszczęście lwowską publikację z 1936 roku udostępniłem jakiemuś szczególnie niepoważnemu poecie i zostałem z niczym. Z wiatrologią.
[13 V 2021]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki