Julia Hartwig pisała, żeby wracać, żeby Rimbaud wrócił, a może i ktoś inny, że wiele wróci samo zachowane tak jak przed zagładą, ona umarła, ale to wraca, myślę o tym, jak zaczęłam opisywać wracanie, rozum mówi, że wszystko to na próżno, ale wraca, powstaje cała kraina wracania, był jakiś powód, aby z tym zaczynać, te myśli krążące tam i z powrotem to straszna naiwność, ale wracają, bo czegoś się zapomniało - zapomniałam o pierwszej wróconej scenie, dopiero potem będą kopane studnie, mielone ziarna, wyciągane z jeziora ryby, ryby te będą srebrne, to wraca, trzeba odcinać się od świata, aby mógł powstać inny świat, wtedy, ale dopiero wtedy rzucić się głową w dół z wysokości wiersza /osiągnąć tę jedynie bezpieczną / śmiertelną równowagę, na razie tylko otwieram i zamykam furtkę, która skrzypi.
____________________
Cytowane od Julii Hartwig z tomu „To wróci”
© Marta Zelwan