nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

PISMO SZYBKIE, Przychodzenie na myśl

2015-10-21 11:30

„Krótki list na długie pożegnanie” przyśnił mi się jako książka, którą ktoś bierze z regału i otwiera: wzięłam więc i czytam. Napisałam o tym tutaj>>

Czytam coraz wolniej, coraz bardziej od strony tego, kto opowiada mówiąc o sobie „ja”, wszyscy ludzie mówią o sobie „ja”, w ten sposób jesteśmy wszystkimi ludźmi.

Piszący ten krótki list przeniknięty jest lękiem w każdej chwili, także w tej, którą nazywa cudownie beztroską i znowu mnie to znajduje, znowu mi się udziela.

O czymkolwiek okaże się ta książka, na razie jest o przechodzeniu uczuć z człowieka na człowieka, o tym, że ludzie są dla siebie przenikalni, chociaż muszą być spełnione pewne warunki, muszą nastąpić takie lata, że potem niemożliwe jest kupowanie nowych ubrań, musi być etap budzenia się rano z okrzykiem, jakby na wezwanie, a to tylko gołąb przefrunął za oknem, zaklaskał skrzydłami.

Tak się rzeczy mają.

W czasach adaperów i płyt winylowych, braku cyfrówek i jazdy po autostradach z maksymalną prędkośćią 100km/godz.

Kobieta o imieniu Claire staje się coraz bardziej zapominalska i mówi, że wcale nie chce sobie niczego przypominać.

On z kolei pamięta chyba coraz więcej, a może to jest takie przychodzenie na myśl, bo pisze: Kiedy znajdę się w ślepej uliczce, natychmiast przychodzą mi na myśl wszystkie ślepe uliczki, w które kiedykolwiek się zabłąkałem. Przede wszystkim uświadamiam sobie tutaj, dlaczego rozwinęła się we mnie jedynie pamięć stanów lękowych.

Więcej w wypiskach tutaj >>

Chcę, żeby mi przyszło na myśl, co sen chciał mi przekazać zdejmując tę książkę z brązowego regału w moim starym mieszkaniu, nie ma już tego regału ani mieszkania, a książka jest doskonała, kto wie, czy nie była pisana wiecznym piórem, przerzucając kartki zauważyłam coś o wieczności piór.

© Marta Zelwan