nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

PISMO SZYBKIE, Pola wydarzeń. Logika wieczności

2015-05-22 10:30

Aura, otoczenie, pogoda, atmosfera, ludzie, duchy - to, co jest wokół, co dotyka i przenika, jest polem energii, która organizuje się według pewnego ukrytego wzoru. Elektrony poruszane są jakąś wewnętrzną racją, mówią fizycy, tak jak mówili dawniej zwykli ludzie, gdy myśleli, że wszystko porusza się samo.

Co jakiś czas wracam do tych myśli.

Pola zanurzone są jedno w drugim, istnieje mnóstwo pól. Każde wywiera wpływ na to, co znajduje się w jego obrębie.

Jestem tutaj.

Pola nie mają środka, peryferii ani granic, przenikają wszystko i same są przenikane. To, co dzieje się w blogu, w książce, w mieście, w świecie, na planecie, jest wydarzeniem zarówno wewnętrznym, jak zewnętrznym, a każde wydarzenie jest tylko rysunkiem na tle, chwilowym stanem rzeczy.

Rząd ptaków właśnie zrywa się z gałęzi.

W tym pisaniu, w tym polu, są też te ptaki i to zrywanie się, i chmury (nie ma niczego, co nie byłoby chmurą, mówi Borges), i to, co zdążyłam przeczytać rano w internecie.

Pocztą zwykłą przybywa pocztówka z Abbaye de Boscodon ze słowami o dotknięciach muru opactwa założonego w 1131r.: Niejeden mnich dotykał tych murów, a teraz miliony mniszków tu rosną, taka jest logika wieczności.

W polu pojawiają się więc te mniszki, te mury, ten XII wiek. Widzę łąkę, widzę dolinę. Stoi sanktuarium, są też Alpy.

© Marta Zelwan