Nie ma już ptasich gniazd, ptaki nie przelatują jak dalekie światła, w snach Pergamończyków ogniste ptaki znoszą jaja, ale wylęgają się z nich karły.
„Pergamonia” powstała w latach osiemdziesiątych dwudziestego wieku i coś w tym jest, że w tym samym czasie pisałam „Sceny miłosne, sceny miłosne” o wojnie atomowej, której trzeba było dowodzić, aby ktoś ją zauważył.
Na okładce „Scen…” fragment recenzji Wiesława Myśliwskiego mówi, że w tej książce odbija się „bezmiar świata, bezmiar człowieka w ogóle”.*)
Koniec świata dwudziestego wieku to początek bezradności wobec bezmiaru, wielki biały ptak idzie przez cmentarz, ptak, a może tylko dotknięcie kształtu ptaka wyobraźnią.
____________
*) Krystyna Sakowicz – Sceny miłosne, sceny miłosne
© Marta Zelwan