17 sierpnia, środa, 1
Nocna cisza pod oknem. Naprzeciw kwatery dla inżyniera czerwieni się stacja benzynowa ze sklepikiem jak kieszeń. Gdyby w nocy wódki zabrakło albo chleba. Wychodzę na balkon cichy, bo nie mogę spać. W dole na prawo niżej i wyżej migocą lampki namogilne. W dzieciństwie mieszkałem tuż przy ewangelickim cmentarzu, więc dzieciństwo mi się przypomniało w związku z migoczącymi lampkami na części ewangelickiej (północ) i części prawosławnej (południe). Po kilku minutach gapienia się na zmarłych w dole, na grobowiec rodziny Zachertów, idę kontynuować sen. Rodzina Zachertów wiele światła przyniosła do Supraśla i regionu, ale że byli Żydami, dziś niewiele po nich zostało.
Rano ten sam dzień.
© Maciej Wróblewski