nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

MACHNIĘCIA, Podróż siódma, zwana supraską 1

2016-10-21 14:44

Toruń – Supraśl, 16 sierpnia 2016

Gdy we wtorek 13 sierpnia przelatywałem samochodem koło Młyńca, wpadłem na pomysł, żeby gdzieś wyrwać się na parę dni. Zmęczony mózgową robotą postanowiłem na jakiś czas zostawić wszystko. Nie zastanawiałem się długo. Viola, moja żona, nie oponowała. Podlasie. Znów podlaskie klimaty. Jak rok temu. Tyle że na tym samym równoleżniku co Toruń. Wieczorem palcem sunąłem po mapie, a rano dnia następnego sunęliśmy samochodem. Najpierw północno-wschodnie Mazowsze przejeżdżaliśmy wygodnymi drogami. W powietrzu latały jakieś pyłki i kwiatki. Łapaliśmy je przez okna samochodu. Słońce na przemian z deszczem. Grube chmury nad nami ciągnęły się od Sierpca do Ciechanowa. Na drogach dużo różnego sprzętu do robienia w polu. Pola już gołe. Płaskie. W Makowie Mazowieckim stał pomnik dziwny. Ptak z wzniesionymi do góry skrzydłami.  Może orzeł.

Po drodze coraz więcej robi się świętych znaków. To jest krzyży, kapliczek, świątków. Różan, Wąsewo. Wyczuwam, że dołem płynie Bug. Robią się nam Kołaki Kościelne, więc Podlasie. Ludzie inni, tutejsi czyli zagraniczni.

© Maciej Wróblewski