nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

MACHNIĘCIA, Dziennik i nocnik szczawnicki 4

2017-07-20 14:21

6 września 2016, 4

Na drzwiach zrujnowanego domu klepsydra. Inna jakaś niż krzyżacka. Ano zdjęcie umarłej – bo to kobieta była – i adres zamieszkania na dole. Patrzę sobie na zmarłej pogodną twarz i myślę, że nie zdążyłem. Gdybym tydzień wcześniej przyjechał, a nawet trzy dni nazad w Szczawnicy bym się pokazał, to bym umarłą przy żywych zastał. Potem jeszcze jednego szczawianina na klepsydrze widziałem. Odmówiłem w cichości modlitwę i odszedłem czegoś smutny. Żona mnie pociesza i do kawiarni prowadzi.

Siadamy w kawiarni, którą dawniej, przed wojną, Żyd prowadził. Ta kawiarnia Eglander się nazywa. Był to interes dobry, bo Żydzi do Szczawnicy na leczenie przyjeżdżali, swoich znajomków ściągali. W tej kawiarni dawniej i bilard był, i jadło, i nocleg. Ładny punkt z widokiem na całość tutejszego życia. Teraz śladów żydowskich w Szczawnicy nie uświadczysz, może ten kawiarniany budynek jeden? Kirkut gdzieś przepadł, ziemia go pochłonęła, żeby zrobić miejsce nowym ludziom, napływowym.

© Maciej Wróblewski