
Uvdalselva
Przede mną góra –
chmura ochlapana śniegiem.
Słońce nie zachodzące.
Za mną – jakaż góra,
troll chrapiący. Kamienny oddech
porosły drzewem.
pośrodku rzeki siedzę.
Płytka, głębokim głosem mówi,
kamienie przesuwa,
wodę mierzwi łagodną ręką.
Wokół wszystko się rozgadało,
nawet komar, cholernik,
co na krew mą dybie.
Ja języka nie strzępię.
Granatowa, brzemienna
przede mną chmura,
na górze okrakiem siedzi.
Gdy spłoszył ją wiatr,
rzece kamień ukradłem
i chyłkiem uciekłem.
Dopiero się rozkrzyczała.
© Dariusz Muszer

►oficjalna strona internetowa autora