Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
Pewnego razu niedźwiedź spotkał lisa, który szedł chyłkiem z pękiem ryb na grzbiecie, ukradzionych zresztą.
– Skąd masz te ryby? – zapytał niedźwiedź.
– A złowiłem, panie niedźwiedziu – odparł lis.
Niedźwiedzia również naszła ochota, aby nauczyć się łowić ryby. Poprosił więc lisa, żeby ten powiedział mu, co i jak należy zrobić.
– To żadna wielka sztuka, szybko można się jej nauczyć – stwierdził lis. – Musisz tylko udać się na skute lodem jezioro, wyrąbać przeręblę i wsadzić w nią swój ogon. A następnie musisz trzymać ogon w środku dość długo i wcale nie martwić się, jeśli będzie trochę bolało, gdyż jest to niezawodny znak, że ryby właśnie biorą. Im dłużej będziesz mógł tak wytrzymać, tym więcej ryb nałapiesz. Kiedy w końcu zacznie cię już porządnie szczypać, musisz wstać.
I niedźwiedź uczynił wszystko tak, jak mu poradził lis. Długo trzymał swój ogon w przerębli, aż ten przymarzł mu na dobre. Wtedy podniósł się i – trach! – oderwał sobie ogon. I od tego czasu niedźwiedź chodzi po świecie z krótkim ogonem.
►oficjalna strona internetowa autora