W załomach, w zakamarkach cudów architektury sakralnej, w niedostępnych dla oczu przytuleniach konstrukcyjnych konieczności widnieją jakieś dziwa artystycznego rzemiosła, rzeźby, ornamenty nadzwyczajnie piękne. Nie przeznaczone do podziwiania przez licznych. Albo po prostu – nie przeznaczone do podziwiania. Niewidoczne, ofiarowane Niewidzialnemu, który je widzi.
To poczucie obecności Niewidzialnego Widzącego zdaje się promieniować z tych pięknych „naddatków”, jak światło biegnące z dalekich gwiazd – tych, których już nie ma.
Czy – pozwalając sobie na niestosowną naiwność i prostactwo pytania – życiem wiecznym jest to, wykrzesane z naszych „robień” światło biegnące do Mogących Widzieć?
© Bogusław Kierc