Na przystanku autobusowym, pod rozkładem jazdy przeczytałem (ręcznie napisane) ogłoszenie: „Szukam dziewczyny do 45 lat (numer telefonu) czekam”. Najpierw zdumiało mnie to określenie wieku, ale zaraz wyobraźnia upomniała się o jedno z moich najistotniejszych przeżyć, mających decydujący wpływ na to, czym się zająłem i kim się stałem.
W 1955 roku obejrzałem filmową wersję „Romea i Julii” Prokofiewa. Czternastoletnią Julię tańczyła czterdziestoczteroletnia Galina Ułanowa. Nie wydawała mi się ani trochę starsza od innej Rosjanki, czternastoletniej Gali, która trochę później zawróciła mi w chłopięcej głowie.
© Bogusław Kierc