Używanie słów, które zapomniały, co znaczyły, doprowadza do radykalnych niekiedy przekształceń rzeczywistości. Całkiem innych niż u Leśmiana: „A słowa się po niebie włóczą i łajdaczą – / I udają, że znaczą coś więcej, niż znaczą!”...
W naszych relacjach społecznych i politycznych słowa SĄ łajdaczone i dopiero – złajdaczone – udają (w ustach mówiących, na ekranach laptopów, na szpaltach gazet), że znaczą coś więcej, niż znaczą. Obojętne, w którą stronę to „więcej” ( zazwyczaj mniej-więcej, albo – jeszcze więcej) zostanie przesunięte. Łajdactwo mówienia „medialnego” idzie o lepsze z nowomową świecką i kościelną.
© Bogusław Kierc