nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

Algezja, frenezja, Tunezja

2015-01-02 09:32

Algezja, frenezja, Tunezja. Atrapa, kanapa, agapa. Coś we mnie chce koniecznie zdźwięczniać wyrazy. Wierszowanie jest procederem, odbywającym się gdzieś w połowie drogi między myślą i muzyką. Poeta szuka rymów do słów, które w nim żyją (albo słów do niemych rytmów).

 

            „Niech nikt nie będzie cudzym,

      Kto może być swoim własnym.

      Wielce szanowni słudzy,

      Niech nikt nie będzie cudzy…”

 

- ten fragment (inspirowany Paracelsusem) napisał mi się wczoraj jako rodzaj ćwiczenia, gimnastyki rymo-rytmicznej, nic więcej. Nie zamierzałem rozwijać go w cały wiersz, nie czułem po temu potrzeby.

            A oto inne podobne urywki, które mam w notatniku i także nigdy ich nie rozwinę:

 

            1. Dla siebie każdy ma na imię Ja

            i wobec tego ja jestem każdym.

            We wspólnym duchu toczy się ta gra –

            dla siebie każdy ma na imię Ja…

 

2. Żyje się tak krótko długo,

lata mkną, minuty pełzną.

Czas jest panem, człowiek sługą –

żyje się tak krótko długo…