nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

"Pasaże", https://dajprzeczytac.blogspot.com, 15.03.2024

copyright © https://dajprzeczytac.blogspot.com 2024


Poezja Macieja Bieszczada znakomicie komponuje się ze spokojnym porankiem, kubkiem gorącej herbaty i niespiesznym wnikaniem w świat liter i sensów.

W „Pasażach” podmiot mówi do nas poprzez pewne scenki z dnia codziennego. Bo oto mamy m.in. chłopców bawiących się na podwórku czy rzuconą mimochodem wzmiankę o obrazie i tragicznej historii jego autora. Jednak każde takie pojedyncze zdarzenie to zachęta dla autora, by dopowiedzieć coś jeszcze, by nadać uniwersalny charakter poszczególnej sytuacji.

Wiersze z tego zbioru to zaproszenie do fantazjowania. Podmiot opowiada o rozmaitych rzeczach, także i wspomina swoje dzieciństwo, relacjonuje i komentuje to, co akurat obserwuje, przywołuje jakieś historie oraz kreuje kolejne opowieści. Przy czym nie są to nigdy „zwyczajne” opowiastki. Kryje się między nimi jakiś pierwiastek „dziwności”, abstrakcji, magii. To sprawia, że poza klasycznym czytaniem, tę poezję można także poczuć! Wystarczy dać się porwać tym obrazom, nie szukać w nich przełożenia 1:1, ale czerpać z tych nieoczywistych rozwiązań, jak np.:

„Pobyt”
Ogląda się go jak negatyw
naśladujący
zostawiony posiłek

okulary porzucone
w przedpokoju bądź
nieśmiałego chłopca

wysłanego dorożką
do zagranicznych szkół
Trwożliwe minuty

przywodzą na myśl wyjazd
do uzdrowiska
Czas trwania tej podróży

przybiera postać
dziecka siedzącego
na kolanach starca mimo że

ukazuje się jako
kobieta w średnim wieku

Bieszczad łączy ze sobą to, co prozaiczne ze sferą metafizyczną. Widać to przecież już w warstwie opisu, w języku. Metaforyka w „Pasażach” bazuje głównie na mieszaniu rzeczywistego obrazu z emocjonalnością, tu znaczenie ma dosłownie wszystko – ciężar, faktura czy gęstość pojedynczego elementu świata poetyckiego. Widać to choćby w takich wyrażeniach jak „powietrze ze stali”.

Bohaterami tego tomu są zjawiska, uczucia, liryczne impresje. To, co właściwie bardzo ulotne. Podmiot pragnie to ugruntować w czasie, w przeżyciu, w historii. To jego swoista kronika zdarzeń i wrażeń.

Duże znaczenie mają tu także osobiste poszukiwania podmiotu. Bada on bowiem, albo może raczej zbiera dowody na nieustanną obecność „Ducha”. Nie definiuje go wprost, ale liczne odniesienia biblijne sugerują, że w jego świecie to Bóg czuwa nad wszystkim. Wiele z tych wierszy to pewnego rodzaju wyzwania czy próby dialogu, mające zacieśnić tę szczególną więź.

Wyprzedzasz mnie, dokądkolwiek idę.
Jesteś tam, gdzie nie powinieneś być.

Podoba mi się, że właściwie wśród „zaniepokojonych pytań” pojawiają się też pewne odpowiedzi, choć nadal pozostawiające nieco miejsca dla czytelnika. To, że Maciej Bieszczad zadbał o niejednoznaczność pozwala nam odbierać te wiersze poprzez własne, spersonalizowane filtry. W zależności od wrażliwości, kompetencji, doświadczeń czy aktualnego nastroju, każdy wyczyta sobie nieco inne rzeczy, podstawi pod „Nienazwane” to, co jest mu najbliższe.
Kinga Młynarska


Maciej Bieszczad Pasażehttp://www.wforma.eu/pasaze.html