nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

WĘDROWNICZEK, Poetyckie panta rhei

2017-08-30 16:03

Janusz Drzewucki przeszedł jako poeta długą drogę. Zaczynał tomem „Ulica Reformacka” (1988) jako neoklasycysta spod znaku Herberta i spółki, posługujący się bogatym repertuarem środków stylistycznych, a wymowa jego wierszy miała często wymiar symboliczny, co widać choćby w ostatniej frazie tytułowego utworu wzmiankowanej książki: „Chciałbym przypomnieć / im znikającą codziennie nadzieję i skaleczony / brutalnie płatek róży”. Dykcja Drzewuckiego ewoluowała przez lata, a swoje obecne poglądy na ars poetica poeta określa w tomie „Rzeki Portugalii” (2016) w sposób następujący:

Pisać nie tak, jak się pisze
– zgodnie z wszelkimi regułami
składni – jak pisać się powinno,
ale tak, jak się mówi, tak trzeba pisać.
(„Tak, jak się pisze, tak, jak się mówi”)

I rzeczywiście, nowe wiersze tego autora pozbawione są metaforycznego sztafażu i są na ogół wypowiadane wprost, bez ozdobników, a o sile ich przekazu stanowią precyzyjnie dobrane i zestawione fakty oraz słowa. W niektórych wierszach podmiot wchodzi w rolę gawędziarza, który już na samym początku puszcza do czytelnika perskie oko, by kontynuować swoje opowieści o muzyce, poezji i ludziach, pełne swobody i humoru, zabawnych paradoksów, a czasem i zmyśleń. Nie upiększa jednak rzeczywistości, ale pozwala jej przemawiać, bo okazuje się, że nawet banalne wydarzenia mogą mieć ukryty głębszy sens. (...)

[całą recenzję będzie można przeczytać w najnowszym, 21. numerze kwartalnika „eleWator”]

© Marek Czuku